fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Metalowe spółki w długiej kolejce po należności

Adobe Stock
Nawet deszcz zamówień nie uchronił przemysłu metalowego przed kłopotami. Wyjątkowo rozdrobniona branża przegrywa z dominującymi na rynku i pewnymi siebie kontrahentami.

Mimo dobrej koniunktury na rynku wyrobów metalowych branża dostawców konstrukcji dla budownictwa, motoryzacji i tysięcy produktów robionych na zamówienie – od ogrodzeń po okucia meblowe – wykazuje rosnące zadłużenie.

To zastanawiające, bo przecież duży popyt na półfabrykaty w wielu sektorach gospodarki wciąż napędza metalową branżę. Zwłaszcza intensywnie rozwijające się budownictwo, a także segmenty motoryzacyjny i maszynowy pochłaniają praktycznie bez ograniczeń wyroby metalowe, które są im niezbędne w realizacji kontraktów. Dobra koniunktura nie chroni jednak metalowych firm przed zadłużeniem.

Z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że finansowe zaległości wielu branżowych spółek w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły 3-krotnie i wynoszą już niemal 135 mln zł.

W bazie danych KRD figuruje aż 3806 przedsiębiorstw z branży (bez hut oraz firm produkujących maszyny i urządzenia). Każde z nich ma do oddania wierzycielom średnio 35 371 zł. To dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że zaledwie pięć lat temu przeciętne zadłużenie firm w tej branży wynosiło 21 843 zł. W rejestrze KRD widniało wtedy 2128 takich podmiotów. Co jest przyczyną niekorzystnego trendu?

Analitycy KRD twierdzą, że w Polsce branża wyrobów metalowych w przeciwieństwie do samych producentów surowca jest bardzo rozproszona, a spółki ściśle uzależnione od sytuacji w firmach z którymi współpracują. Te ostatnie nierzadko wykorzystują sytuację oraz swoją przewagę i za dostarczone produkty mniejszym – a przez to słabszym – partnerom płacą w ostatniej kolejności, kiedy już rozliczą się z dużymi kooperantami z innych sektorów. – W efekcie zaległości „schodzą w dół" i branża metalowa sama nie płaci zobowiązań wobec własnych kontrahentów – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Z najnowszego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw", prowadzonego przez KRDi Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych, wynika, że obecnie niemal 9 na 10 przedsiębiorstw przyznaje, że ma problem z regulowaniem zobowiązań przez biznesowych partnerów.

– Firmy produkujące wyroby metalowe muszą sprostać popytowi rynkowemu, który bardzo szybko się zmienia, dostosowywać produkcję do coraz krótszych serii i zapewnić pełną sprzedaż mocno wyspecjalizowanych produktów – mówi Andrzej Kulik, ekspert programu Rzetelna Firma. – Przy takiej specyfice rynku powinny stanowczo reagować na brak zapłaty za swoją pracę, aby utrzymać płynność finansową i móc zdobywać kolejne zlecenia. Dyscyplinująco na kontrahentów działa wysłanie wezwania do zapłaty z informacją o zamiarze dopisania niesolidnego partnera do KRD – radzi ekspert.

Według najnowszego raportu KRD najwięcej zaległości w branży wyrobów metalowych mają przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego. Są one winne kontrahentom 26,7 mln zł. Tuż za nimi, z długiem 18,9 mln zł, lokują się przedsiębiorstwa z województwa śląskiego. Pierwszą trójkę zamyka województwo wielkopolskie z kwotą 12,1 mln zł.

Z analizy zadłużenia branży wyrobów metalowych wynika, że najwięcej zaległości ma ona wobec wierzycieli wtórnych, którzy odkupują długi od banków, telekomów, firm leasingowych czy faktoringowych. Tym samym firmy metalowe są winne branży zarządzania wierzytelnościami ponad 44,3 mln zł.

Ostatnio rekordzistą była spółka z Mazowsza. Ma ona aż 12,2 mln zł długów, a na zapłatę czeka 14 jej wierzycieli. Najwięcej zobowiązań, bo 11,7 mln zł, spółka ta ma wobec funduszy które odkupiły należności od pierwotnych wierzycieli. Firma nie jest w stanie uregulować 306 tys. zł za prąd i ciepło czy zapłacić 56 tys. zł firmie ochroniarskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA