Społeczeństwo

Senat uczci walczącego z żydokomuną narodowca

Marian Barański
youtube.com
Druga izba parlamentu planuje przyjąć uchwałę ku czci niszowej organizacji Mariana Barańskiego, walczącego z żydokomuną narodowca.

„Szowinizm żydowski w świecie wyraźnie wzmocnił swoje pozycje. Według zagranicznych publikacji kontroluje on min. 80 proc. zachodniego przemysłu i finansów, dominuje w propagandzie, nauce i kulturze, steruje tzw. opinią publiczną. Toteż rządy państw zachodnich reprezentują, bo muszą pod groźbą obalenia, interesy żydomasońskie" – pisała w grudniu 1980 roku podziemna „Samoobrona Polska". Była organem prasowym powstałego w 1977 roku Polskiego Komitetu Obrony Życia i Rodziny, który z czasem zmienił nazwę na Polski Komitet Obrony Życia, Rodziny i Narodu, a następnie na Komitet Samoobrony Polskiej.

Tę mało znaną organizację w 40. rocznicę powstania chce uczcić Senat. Projekt uchwały wniósł PiS, a przygotował go senator prof. Jan Żaryn.

Skąd pomysł na uchwałę? Senatorowie chcą podkreślić, że komitet był jedną z pierwszych w PRL organizacji pro-life. W uchwale zauważają, że już w roku powstania członkowie komitetu rozdawali odezwy antyaborcyjne podczas pielgrzymki na Jasną Górę i skierowali do Sejmu petycję o zmianie ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży, pod którą zebrali 12 tys. podpisów. Ówczesne prawo, zdaniem komitetu „antypolskie", dopuszczało aborcję ze względu na trudną sytuację kobiety.

– Komitet działał z błogosławieństwem prymasa Stefana Wyszyńskiego – podkreśla prof. Żaryn w rozmowie z „Rzeczpospolitą". – To środowisko nieznane, którego poznanie łamie funkcjonujące w polskiej świadomości domniemanie, że opozycja z lat 1976–1980 składała się głównie z nurtów, który wyrastały z PRL i nie miały nic wspólnego z dorobkiem chrześcijańsko-narodowym – dodaje.

Jego zdaniem gdyby nie komitet, nie mielibyśmy dziś silnych ruchów pro-life. Zresztą te ostatnie również zabiegają o upamiętnienie organizacji. W portalu CitizenGo.org, związanym z działaczami antyaborcyjnymi, trwa zbiórka podpisów pod petycją do prezydenta o upamiętnienie przedstawicieli komitetu.

Problem w tym, że w działalność komitetu od początku wpisany był też antysemityzm. Czytając „Samoobronę Polską", można dojść do wniosku, że jej autorzy specjalizowali się w poszukiwaniu żydomasońskich i antypolskich spisków, również w środowisku ówczesnej opozycji. Głównym autorem i redaktorem pisma, a jednocześnie założycielem komitetu i jego głównym działaczem był prawnik Marian Barański. Jeszcze przed założeniem organizacji rozdawał w Warszawie, m.in. w duszpasterstwie św. Anny, słynną antysemicką książkę „Protokoły mędrców Syjonu".

Duże kontrowersje może budzić też działalność Barańskiego po upadku komunizmu. Był szefem Stronnictwa Narodowego „Szczerbiec", które uchodziło za partię bliską skinheadom. Obecnie jest prezesem Stowarzyszenia Narodowego im. Romana Dmowskiego. Jego nazwisko znalazło się na liście założycieli Narodowego Frontu Polski, powstałego w czerwcu nowego ugrupowania. Jednym z jego liderów jest Piotr Rybak, wrocławianin znany ze spalenia kukły Żyda.

Prof. Jan Żaryn twierdzi, że Polski Komitet Obrony Życia i Rodziny nie powinien być postrzegany „przez pryzmat mniej lub bardziej niefortunnych artykułów prasowych", bo to przede wszystkim działacze pro-life.

Nie zgadza się z tym feministka Kazimiera Szczuka, która krytykuje pomysł uchwały. – Marian Barański był postacią marginalną. Jego język, czyli mieszanie wątków aborcyjnych z tropieniem żydomasonerii, pojawiał się już przed wojną w dyskusjach o legalności przerywania ciąży. Senatorowie w swoim myśleniu cofają się do dwudziestolecia międzywojennego. W tym tempie dojdziemy szybko do średniowiecza – obawia się.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL