fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Dziecięcy samobójcy

shutterstock
W ubiegłym roku ponad 5,2 tys. osób rozstało się z życiem. W tym gronie było czworo dzieci i 94 nastolatków.

Jest lepiej niż kilka lat temu, kiedy liczba samobójstw przekraczała 6,1 tys. rocznie, jednak sytuacja wciąż jest alarmująca. Z własnej woli z życiem rozstają się ludzie młodzi, w sile wieku, i co szokujące, dzieci i nastolatki. W ubiegłym roku zabiło się 5255 osób – to o 73 więcej niż w poprzednim. Tylko w Wielkopolsce samobójstwa popełniło dziesięcioro nastolatków – wynika z danych Komendy Głównej Policji, które poznała „Rzeczpospolita".

Uwaga na depresję

Tak jak i w poprzednich latach najwięcej samobójstw miało miejsce na Śląsku – łącznie 548, choć ten region był jednym z pięciu w kraju, w których liczba takich zdarzeń spadła (tu o 48 przypadków). Kolejny w tragicznym „rankingu" jest Dolny Śląsk, gdzie zabiły się 453 osoby (o 16 więcej), Wielkopolska z 438 ofiarami (wzrost o 52) i Małopolska z 432 (to o 34 więcej). Najmniej dramatów było na Opolszczyźnie, ale i tu samobójstw było o kilkanaście więcej niż w 2018 roku.

Co zaskakujące, o niemal jedną czwartą wzrosła liczba samobójstw w uchodzącym za spokojne Podlasiu – z życiem na własne życzenie rozstały się tu 172 osoby – o 33 więcej niż rok wcześniej.

Zaskakuje coś jeszcze – desperatów przybyło znacząco w regionach, które dobrze stoją gospodarczo i mają opinię rozwijających się. Chodzi o woj. wielkopolskie, gdzie w ubiegłym roku samobójstwa popełniło 438 osób, o 52 więcej. Podobny wzrost dotyczy woj. pomorskiego – tu zabiło się o 39 osób więcej (razem 313).

Tymczasem te regiony są postrzegane jako „nowoczesne", gdzie jest praca i zapewniony wysoki standard życia. To przeczy przekonaniu, że przyczyny ekonomiczne – bieda czy brak pracy – skłaniają ludzi do desperackich kroków.

Powody tragicznych decyzji najczęściej tłumaczy się nieporozumieniami rodzinnymi czy zawodem miłosnym. Ok. 970 osób cierpiało z powodu zaburzeń psychicznych, w tym jest także depresja.

Rzadziej przyczyną były złe warunki ekonomiczne czy długi – te mają stać za śmiercią 154 osób – to o 38 mniej niż w roku poprzednim.

Osamotnione dzieci

Co charakterystyczne, przybyło samobójców wśród ludzi młodych – tuż po osiągnięciu pełnoletności, dwudziesto- i trzydziestokilkulatków. Np. w grupie 35–39-latków było 520 desperatów (o 74 więcej). Z kolei w gronie ludzi po czterdziestce – nastąpił spadek.

Dramatyczne decyzje podejmowały także dzieci. W ubiegłym roku skutecznie targnęło się na życie czworo 7–12 latków (rok wcześniej pięcioro) oraz 94 nastolatków (w wieku od 13 do 18 lat), przy czym w tej starszej grupie aż dziesięcioro – w Wielkopolsce. Po dziewięcioro – w woj. małopolskim i łódzkim.

W Zamościu 13-letni uczeń katolickiej szkoły wrócił do domu i powiesił się na sznurówce. Powodem miał być zawód miłosny. To samo zrobił 16-latek spod Ostrowa Wielkopolskiego – wzorowy uczeń, laureat konkursów. Pod Dębicą (też Wielkopolska) 14-latek odebrał sobie życie w łazience. Na strychu w domu na Podkarpaciu powiesiła się 13-latka – w komputerze napisała, że czuje się odrzucona. To kilka dramatów z minionego roku.

Jak zaradzić pladze samobójstw dzieci, dyskutowali we wtorek podczas spotkania inaugurującego 14. edycję kampanii „Forum Przeciw Depresji" psychiatrzy i terapeuci.

– Wzrost liczby samobójstw jest wynikiem tego, że coraz więcej dzieci nie radzi sobie z trudnościami oraz konfliktami życia codziennego i jest w tym osamotniona. Nie może liczyć na pomoc dorosłych, rodziców, jak i nauczycieli w szkołach – mówił prof. Janusz Heitzman, dyr. Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Dzieci są osamotnione, rodzice stawiają im wymagania, ale ich nie wspierają. Zadowalają się zapewnieniami, że „wszystko jest w porządku".

Lucyna Kicińska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego wskazuje, że nastolatki borykają się z przemocą ze strony rówieśników, są zaniedbane emocjonalne przez dorosłych.

– Wielu rodziców błędnie sądzi, że ich dziecka to nie dotyczy. Oszukują się, że jeśli nie zgłasza żadnych problemów, to wszystko jest w porządku. W efekcie zostawiają dziecko bez pomocy – mówiła.

Jak mówi nam jeden z terapeutów, dzieci, które popełniają samobójstwa to ofiary domowych dramatów, takich jak np. rozwód rodziców. Wiele nie wytrzymuje presji najbliższych na sukcesy i jest samotnych z powodu życia w świecie wirtualnym. – Część to także, o czym rzadko się mówi, ofiary wykorzystania przez bliskich i osoby z otoczenia – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA