fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

USA: Znów zamieszki w Wisconsin po strzałach do Afroamerykanina

AFP
W mieście Kenosha w poniedziałek w nocy doszło do starć z policją demonstrantów, którzy wyszli na ulice po postrzeleniu w niedzielę przez policjantów 29-letniego Afroamerykanina, Jacoba Blake'a. Mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie.

Media społecznościowe obiegło nagranie, na którym widać jak Blake wchodzi do samochodu ignorując podążających za nim dwóch policjantów. Kiedy mężczyzna wsiada do auta jeden z policjantów strzela mu w plecy.

Mimo wprowadzenia w mieście Kenosha (stan Wisconsin) godziny policyjnej setki demonstrantów wyszły na ulice i starły się z policjantami, którzy użyli gazu łzawiącego. Z kolei uczestnicy protestów rzucali w policjantów butelkami i petardami. Do starć doszło pod budynkiem miejskiego sądu.

Zachowanie policji spotkało się z potępieniem ze strony gubernatora stanu, Tony'ego Eversa (Partia Demokratyczna). Evers wezwał jednocześnie 125 żołnierzy Gwardii Narodowej do pomocy w zaprowadzeniu porządku w mieście po tym jak w niedzielę w nocy protestujący podpalali samochody, wybijali okna i ścierali się z policją.

W poniedziałek wieczorem zebrani pod sądem protestujący skandowali "nie ma sprawiedliwości, nie ma spokoju". Dostępu do sądu bronili policjanci wyposażeni w sprzęt do walki z tłumem.

Policja informując o całej sytuacji nie podała, czy Blake był uzbrojony, ani dlaczego policjant otworzył ogień. Nie jest też jasne dlaczego doszło do interwencji - wiadomo jedynie, że policję wezwano w związku z awanturą do jakiej miało dojść w tej okolicy.

Jeden ze świadków miał słyszeć, że policjanci - przed oddaniem strzałów - krzyczeli "rzuć nóż, rzuć nóż!". Świadek nie widział jednak noża w ręku Blake'a.

Gubernator Evers poinformował, że on sam nie ma informacji o tym czy Blake był uzbrojony.

Sprawę bada Departament Sprawiedliwości stanu Wisconsin.

Policjanci, którzy brali udział w interwencji, do czasu wyjaśnienia okoliczności zostali odsunięci od służby.

- To co wiemy na pewno to, że nie jest to pierwszy Afroamerykanin lub pierwsza osoba, która została postrzelona, raniona lub bezwzględnie zabita z rąk przedstawicieli organów porządkowych w naszym stanie czy naszym kraju - stwierdził Evers.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA