fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Hiszpania: Po 9 latach na nieużywane lotnisko przybył samolot. Pusty

19Tarrestnom65 [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]
Hiszpańskie lotnisko Ciudad Real, zbudowane za miliard euro, dziewięć lat czekało na wznowienie lotów. Pierwszym samolotem, który tam przyleciał, podróżowała... tylko załoga.

Lotnisko Ciudad Real Central Airport położone jest w liczącym 286 tys. mieszkańców mieście w w Kastylii-La Manchy w środkowej Hiszpanii, około 200 kilometrów od stolicy Madrytu. Mimo tej odległości przez pewien czas funkcjonowało jako Port Lotniczy Madryt Południowy (a także Port Lotniczy Don Kichota). Taka reklama nie przysporzyła jednak pasażerów - choć w zapowiedziach miało obsługiwać 2,5 mln pasażerów rocznie, w najlepszym 2010 roku skorzystało z niego... 31 tys. pasażerów. Wówczas wylądował tam zresztą ostatni samolot. Pięć lat później port lotniczy sprzedano za raptem 10 tys. euro.

Od tego czasu lotnisko jeszcze kilkakrotnie zmieniało właściciela. Obecni zdecydowali o skoncentrowaniu swojej strategii biznesowej na konserwacji samolotów, szkoleniu pilotów i badaniach technicznych, zamiast lotów pasażerskich. Jednak licencję otrzymali również na prowadzenie lotów komercyjnych.

W czwartek w Ciudad Real świętowany przylot pierwszego Boeinga 747. Traf chciał, że lot odbywał się z innego "lotniska-widma" Castellón-Costa Azahar na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii. Port ten obsługuje loty do sześciu miejsc docelowych, ale wszystkie połączenia są sezonowe.

Czarę goryczy przelał fakt, że Boeing przyleciał do Ciudad Real... pusty. Samolotem podróżowali tylko piloci i personel pokładowy. Nie było ani jednego pasażera.

Hiszpańskie media podkreślają, że zarówno Ciudad Real Central Airport, jak i port Castellón-Costa Azahar, to ucieleśnienie korupcji i chciwości polityków w czasach sprzed kryzysu finansowego, gdy z publicznych pieniędzy finansowano budowę obiektów, które nie miały szans na finansową opłacalność. W teorii lotnisko w Ciudad Real było finansowane z prywatnych funduszy, ale podobnie jak w kilku innych przypadkach, wskazywane jest jako hiszpańska wersja "kiełbasy wyborczej" i nieliczenie się z rachunkiem ekonomicznym przez władze.

Źródło: rp.pl/ thelocal.es
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA