fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Piorun uderzył w Giewont. Rośnie liczba ofiar

Fotorzepa, Ryszard Waniek
W grupę turystów, która przebywała w okolicy Giewontu w Tatrach, uderzył piorun. Według ostatniego oficjalnego komunikatu LPR, na podstawie danych koordynującego akcję pogotowia ratunkowego w Krakowie, zginęły 4 osoby, ponad 30 odniosło obrażenia.

Rzecznik policji w Zakopanem Roman Wieczorek powiedział RMF FM, że zgłoszenie w sprawie zdarzenia wpłynęło około godziny 13:15. W rejonie Giewontu znajdowało się kilkadziesiat osób.

Akcja ratownicza prowadzona była przez TOPR i ratowników GOPR - w sumie na Giewont ściągnięto 21 ratowników.

W akcji ratunkowej wzięły udział 4 śmigłowce LPR z baz w Krakowie, Sanoku, Gliwicach i Kielcach.

Naczelnik TOPR podkreślał, że sytuacja jest bardzo trudna -  ze względu na warunki atmosferyczne, liczbę poszkodowanych i miejsce, w którym doszło do wypadku była to jedna z najtrudniejszych akcji prowadzonych przez polskich ratowników górskich.

W związku z sytuacją panował chaos informacyjny dotyczący poszkodowanych. Wojewoda małopolski Piotr Ćwik wcześniej potwierdził, że na Giewoncie zginęły trzy osoby, wśród nich 12-letni chłopiec, jednak doniesień tych nie potwierdzało Lotnicze Pogotowi Ratunkowe, według którego ofiar śmiertelnych nie ma, a 22 osoby odniosły obrażenia.

Rzeczniczka wojewody małopolskiego oświadczyła jednak, że urząd ma informacje o trzech ofiarach śmiertelnych i 22 rannych.

Z kolei rzeczniczka krakowskiego pogotowia ratunkowego Joanna Sieradzka potwierdziła, że zginęły dwie osoby, w tym 12-letnie dziecko, 25 osób odniosło obrażenia. Zastrzegła, że liczba ofiar śmiertelnych może ulec zmianie - dwie osoby są w bardzo poważnym stanie.

Obawy rzeczniczki sprawdziły się. Według ostatnich informacji z dyspozytorni krakowskiego pogotowia zginęły 4 osoby, w tym według RMF FM dwoje dzieci, ponad 30 jest rannych.

Poszkodowani przewiezieni zostali do szpitali w Zakopanem i Kuźnicach, jeszcze 7 osób czeka na transport do szpitali ze schroniska na Hali Kondratowej, w którym urządzono punkt pomocy medycznej. Nie wiadomo jednak w jakim są stanie.

 Wcześniej informowano, że na polecenie Mateusza Morawieckiego do zakopanego miał się udać wojewoda małopolski Piotr Ćwik, ostatecznie jednak na południe Polski poleci sam premier.

Metalowy krzyż, który znajduje się na szczycie Giewontu, często przyciąga wyładowania atmosferyczne podczas burzy. Rzadko jednak zdarzają się wydarzenia tak tragiczne jak dzisiejsze. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1937 roku, gdy od uderzenia pioruna zginęły na Giewoncie 4 osoby.

Dziś rano w Tatrach panowała dobra pogoda do wędrówki. Z godziny na godzinę pogoda się psuła. Koło południa w górach rozpętała się gwałtowna burza.

Źródło: Rzeczpospolita/ RMF FM/TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA