fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Obrona konieczna według Ziobry. Kto jest za?

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Zbigniew Ziobro zapowiedział rozszerzenie granic obrony koniecznej m.in. w sytuacji, gdy ktoś wedrze się do domu. Czy według Polaków to dobry pomysł? Odpowiedź w sondażu SW Research dla rp.pl.

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawił projekt zmian, które rozszerzają prawo obywateli do obrony koniecznej. Zgodnie z projektowanym przepisem nie podlegałby karze ten, kto odpiera zamach związany z wdarciem się do mieszkania, lokalu, domu albo ogrodzonego terenu przylegającego do mieszkania, lokalu, domu, nawet jeśli przekroczy przy tym granice obrony koniecznej. Ministerstwo zapowiada, że odpowiedzialność karna w takim przypadku groziłaby jedynie, gdyby przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

- Bezpieczeństwo we własnym domu to wartość szczególna dla każdego człowieka. Projekt przewiduje jej ochronę. Ktoś, kto podejmuje skuteczną obronę przed napastnikiem musi wiedzieć, że państwo stanie po jego stronie. Prawo do obrony koniecznej musi chronić uczciwych ludzi, a nie bandytę, który dopuszcza się zamachu - powiedział Ziobro.

Większość badanych (63 proc.) uważa, że należy rozszerzyć granice obrony koniecznej.  Przeciwnego zdania jest 15 proc. ankietowanych, a zdania w tej sprawie nie ma 22 proc. respondentów.

- Częściej za rozszerzeniem granic obrony koniecznej są mężczyźni (66 proc.), osoby w wieku 35-49 lat (66 proc.), o wykształceniu zasadniczym zawodowym (74 proc.), dochodzie powyżej 5000 zł  netto na rękę (70 proc.) oraz ankietowani  z miast do 20 tysięcy mieszkańców (66 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości, uważa jednak, że wyniki głosowania są dowodem na to, jak niska jest u nas świadomość prawna społeczeństwa. - Proponowane zmiany instytucji obrony koniecznej w żadnym razie nie poszerzają jej zakresu. Stosowna nowelizacja była przeprowadzona w 2010 roku i w pełni obejmuje  to, coś dzisiaj proponuje się jako całkiem nowe. Wiedza o stanie prawa w dużej mierze czerpana jest z doniesień medialnych, a nie z aktów prawnych - komentuje prof. Ćwiąkalski w rozmowie z serwisem rp.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA