- „Spokój ma panować w Warszawie", tak można zatytułować tekst o zmianach ustrojowych sądownictwa przedstawionych w druku nr 69 – napisała prof. Ewa Łętowska w komentarzu dla serwisu OKO.press.
Jej zdaniem projekt zamyka usta sędziom, wprowadzając kauczukowe zakazy „krytyki podstawowych zasad ustroju RP" i uchwał „wyrażających wrogość wobec innych władz RP i jej konstytucyjnych organów".
Czytaj też:
I Prezes SN ma być wybrany według nowych zasad
Nowa ustawa PiS ws. sądownictwa – co zawiera
- Identyczne normy obowiązywały przez wiele lat w PRL. Starsze pokolenie, do którego należę, przeżywa niemiłe déja vu - pisze Ewa Łętowska.
Zauważa, że projekt wprowadza nowość: niepodlegające obaleniu domniemanie legalności pełnienia urzędu przez sędziego. O tej legalności ma przesądzać powołanie przez Prezydenta RP.
Zdaniem prof. Łętowskiej, projekt nie tylko wprowadza nowe delikty dyscyplinarne, ale także wzmacnia "dyskrecjonalną władzę rzeczników dyscyplinarnych" będących w decernacie, czyli wyłącznej gestii, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Głównym celem projektu jest natomiast zapewnienie płynnej sukcesji na stanowisku I Prezesa SN, aby nie było niespodzianek po zakończeniu 30 kwietnia 2020 r. kadencji prof. Małgorzaty Gersdorf.
- Techniczna strona osiągnięcia tego celu przypomina swobodę wyboru koloru samochodu u Forda – istnieje pełna dowolność, pod warunkiem, aby był to kolor czarny - komentuje prof. Łętowska.
W jej ocenie projekt jest niedemokratycznie obraźliwy, a także niekonstytucyjny.
- Czy okaże się skutecznym przykładem zarządzania strachem – czas pokaże - pisze prof. Łętowska.
Pani Profesor nie ma natomiast wątpliwości, że projekt idzie - i to demonstracyjnie - w przeciwnym kierunku niż wyrok TSUE z 19 listopada 2019 r. w sprawie trzech połączonych pytań prejudycjalnych C-585/18,C-624/18,C-625/18. Unijny Trybunał wskazał w nim na konieczność zagwarantowania niezależności sądów względem władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz zapewnienie sędziom ochrony przed ingerencją lub naciskami z zewnątrz, które mogłyby zagrozić ich niezależności. Prof. Łętowska przypomina, że zgodnie z wymogami art. 4 ust. 3 Traktatu UE Państwa Członkowskie mają podejmować "wszelkie środki ogólne lub szczególne właściwe dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatów lub aktów instytucji Unii".
- Na poziomie standardu niezawisłości sędziów i niezależności sądów Polexit właśnie się dokonuje - uważa prof. Ewa Łętowska.