fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Majchrowski chce od UW dyscyplinarki Sadurskiego

Sędzia Jan Majchrowski, Prof. Wojciech Sadurski
materiały prasowe, Fotorzepa/Radek Pasterski
Sędzia Majchrowski skierował wniosek od władz Uniwersytetu Warszawskiego ws. wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Wojciecha Sadurskiego za uchybienie godności.

Majchrowski uważa, że Sadurski naruszył godność zawodu nauczyciela akademickiego, w związku z kolejną publiczną wypowiedzią. Chodzi o wpisy na koncie w serwisie społecznościowym Twitter, w których obraża sędziego.

- Wypowiedzi te nie licują z godnością pracownika wyższej uczelni – zarówno Uniwersytetu Warszawskiego, jak i – jak mniemam – Uniwersytetu w Sydney, bo nie wydaje mi się, by na australijskich uniwersytetach obowiązywały niższe standardy etyczne niż na polskich. (Oczywiście spytam o to władze tej australijskiej uczelni) - pisze Majchrowski.

- Zwracam uwagę, że Wojciech Sadurski sygnuje swoje wpisy: „Professor, the University of Sydney & Centrum Europejskie UW". Takie przedstawianie się tej osoby w kontekście treści jego wpisów, w których jestem określany między innymi jako „zero" (tt 22 listopada 2018 r.), czy „nieudacznik" (tt 19 listopada 2019), nie tylko mają bezspornie charakter bezprawny i zniesławiający, ale też kompromitują Uczelnię, której profesorem mieni się osoba używająca takiego języka – zwłaszcza jeśli uczelnia ta powierzyła tej osobie nauczanie praw człowieka - wyjaśnia.

- Tą uczelnią jest Uniwersytet Warszawski, której jestem profesorem i z którą związany jestem nieprzerwanie już od lat 35. Jej dobre imię nie jest dla mnie obojętne, podobnie jak i dla jej Studentów i Pracowników. Wierzę, że również i dla Pana – Panie Rektorze - dodaje w piśmie do UW.

Majchrowski podkreślił, że powtarzające się publiczne wypowiedzi w strukturze akademickiej znanej osoby - Wojciecha Sadurskiego mają znaczenie dla całej społeczności akademickiej.

- Z uwagi na konieczność respektowania w niej najwyższych standardów etycznych i godności zawodu nauczyciela akademickiego, uważam za niezbędne podanie niniejszego także do wiadomości publicznej - podsumowuje sędzia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA