fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

"Dublerzy" w Sądzie Najwyższym dopuszczani do orzekania?

Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek
Blisko 40 nowych osób, które ostatnio trafiły do Sądu Najwyższego, jest stopniowo dopuszczanych do orzekania i włączanych do składów sędziowskich - wynika z informacji Onetu, które potwierdził nam rzecznik SN.

Problem w tym, że wszystkie te osoby zostały ocenione przez nową KRS - której legalność zakwestionował sam SN, wysyłając pytania prejudycjalne do TSUE. W środowisku sędziowskim wrze. - Faktycznie, to może być trudne do wyjaśnienia - mówi w rozmowie z Onetem rzecznik SN Michał Laskowski.

Do Sądu Najwyższego trafiło w ostatnich miesiącach blisko 40 nowych osób, które orzekać mają tak w nowo powstałych - Izbie Dyscyplinarnej oraz Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - jak w istniejących już Izbach SN. Wszystkie te osoby przeszły procedurę konkursową przed nową KRS.

Czytaj także: Powrót sędziów „dublerów" - komentuje Tomasz Pietryga

Legalność działania Krajowej Rady zakwestionował zaś sam Sąd Najwyższy, wysyłając 19 września kolejne pytania prejudycjalne do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Dopuszczanie do orzekania osób, które właśnie przed KRS przeszły procedurę nominacyjną można uznać za usankcjonowanie legalności jej działania. To zaś oburza całe środowisko sędziowskie

- Nie może być tak, że my o nich, tych z SN, walczymy na ulicach, a oni teraz chcą z tymi "dublerami" kolaborować - mówi nam anonimowo jeden z sędziów sądów powszechnych.

Prof. Andrzej Zoll wprost stwierdza, że taka sytuacja jest "nie do wyjaśnienia". - Tak być nie powinno, ci "nowi" nie powinni orzekać do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez TSUE - mówi.

Wśród kilku pytań prejudycjalnych, jakie Sąd Najwyższy skierował do unijnego Trybunału Sprawiedliwości było jedno bezpośrednio dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa. 19 września, w piśmie do TSUE sędziowie SN wprost zaznaczyli, że organ, jakim jest nowa KRS "z uwagi na ustrojowy model jego ukształtowania oraz sposób działania nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej".

Pytanie prejudycjalne zadano w kontekście legalności działania Izby Dyscyplinarnej SN - sędziowie pytali unijny Trybunał, czy taki sąd, który rozpoznawać ma sprawy sędziów krajowych w I i II instancji, "jest sądem niezależnym i niezawisłym w rozumieniu prawa Unii Europejskiej".

Tymczasem Onet ustalił, że mimo zadania takiego pytania nowi sędziowie SN, którzy przeszli proces nominacyjny przed KRS są już uwzględniani w planie orzekania i mają wyznaczane sprawy do rozpatrzenia.

- Jeden nowy sędzia, który trafił do Izby Karnej SN (sędzia Wojciech Sych) ma już wyznaczone posiedzenia na listopad i grudzień. Ma w nich orzekać jednoosobowo - tak dziś rano powiedział nam rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski. - Wiem, że do Izby Pracy nie trafiła żadna nowa osoba, zaś w Izbie Cywilnej wciąż nie zapadła decyzja, czy ci nowi będą dopuszczeni do orzekania. Pewne jest, że jeśli będą oni orzekać, to na pewno nie w składach mieszanych - mówił sędzia Laskowski. - Czyli w jednym składzie sędziowskim nie będzie jednocześnie tzw. "starych" i "nowych" sędziów SN - wyjaśniał rzecznik SN.

Problem jednak w tym, że taka praktyka SN stoi w sprzeczności z pytaniem prejudycjalnym, jakie zadał ten sam sąd. Dopuszczenie "nowych" do orzekania jest jednocześnie uznaniem legalności działania nowej KRS - która tychże kandydatów oceniała. Właśnie o to zapytaliśmy rzecznika SN. - Faktycznie, to może być trudne do wyjaśnienia - stwierdził sędzia Laskowski.

Zapowiedział też, że pilnie skonsultuje się z prezesami poszczególnych Izb w SN, by ustalić, jak w tej sytuacji powinien zareagować sąd. Kilka godzin później, gdy rozmawialiśmy ponownie, sędzia potwierdził, że faktycznie - jeden nowy sędzia w Izbie Karnej ma wyznaczone rozprawy na listopad i grudzień.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA