fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Prace w komisjach senackich nad ustawą kagańcową

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Mimo wielu godzin dyskusji i debaty w senackich komisjach nie widać cienia kompromisu w sprawie nowych przepisów dotyczących sędziów.

Senackie komisje: Ustawodawcza i Praw Człowieka, rozpoczęły w środę prace nad tzw. ustawą kagańcową.

– Jesteśmy zdeterminowani ją odrzucić – przekonywali senatorowie opozycji.

Do tego samego zachęcał Adam Bodnar.

– Wszystkie negatywne skutki wprowadzenia tych zmian prawnych wpłyną przede wszystkim na sytuację polskich obywateli – przekonywał w czwartek komisje RPO.

W podobnym tonie o zmianach od wielu dni wypowiada się Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes SN.

– Skutki nowelizacji ustaw sądowych i sprzeczność między prawem polskim a unijnym doprowadzą do konieczności opuszczenia Unii Europejskiej – uważa.

Nie najlepsze zdanie o poselskiej propozycji z grudnia 2019 r. ma też wielu ekspertów Biura Analiz Senatu.

– Jest niezgodna z konstytucją i prawem unijnym, niespójna, zawiera także błędy techniczne – twierdzą. Zastrzeżenia budzi też ekspresowy tryb przyjęcia tej ustawy, bez żadnych konsultacji.

Chętnych do zabrania głosu w dyskusji, która trwała sześć godzin, było wielu.

Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, przekonywał zwolenników zmian, że niepewność prawna rozbije każde państwo.

– A taki stan niepewności istnieje już dziś, a niebawem będzie jeszcze większy – przestrzegał.

Sędziowie, przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich, podnosili rolę samorządu sędziowskiego, którą PiS ustawą zmarginalizował, a właściwie całkiem z niej zrezygnował. Przywoływali efekty dotychczasowych reform przeprowadzanych przez PiS: o 47 proc. wydłużył się, ich zdaniem, średni czas rozpoznawania sprawy. A będzie jeszcze gorzej, bo, jak twierdzą sędziowie, ustawa niweczy prawo obywateli do sądu.

– To już nie są rządy prawa, tylko rządy prawem – oceniał projekt Marcin Wolny, adwokat z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Na koniec głos zabrał Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

– Projekt ma chronić przed anarchizacją polskiego sądownictwa – tłumaczył. Mówił, że sądy nie są od tego, żeby być popierane przez sędziów, a ci nie muszą popierać KRS, ale nie mogą podważać jej działania. Jego wystąpienie wywołało nie lada emocje. Kiedy Kaleta przywoływał przypadki sędziowskich kradzieży: kiełbasy, 50 zł czy pendrive'ów, z sali padły pytania: „A co z Piebiakiem, hejterami" itd.

W czwartek, także w związku z ustawą kagańcową, do Polski przyjeżdżają przedstawiciele Komisji Weneckiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA