fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Freelancerom przybywa zleceń i dochodów

Adobe Stock
Zarówno na świecie, jak i w Polsce wolni strzelcy to jedna z najszybciej powiększających się grup pracowników. Rośnie profesjonalizacja ich usług, a wraz z nią także ich dochody.

Ten rok ma przynieść kolejne przyspieszenie wzrostu polskiego rynku usług freelancerów – ocenia platforma Useme.eu, która specjalizuje się w obsłudze wolnych strzelców. Według jej analizy udostępnionej „Rzeczpospolitej", liczba freelancerów zwiększy się w tym roku o jedną ósmą do 450 tys. osób. Wartość ich usług wzrośnie jeszcze mocniej, bo o ponad jedną szóstą (17,5 proc.) w porównaniu z minionym rokiem, osiągając 9,4 mld zł.

Czytaj także: Wolni strzelcy po godzinach

Podobny trend widać na całym świecie, gdzie na fali popularności tzw. gig economy, czyli gospodarki opartej na realizacji krótkoterminowych zleceń i projektów, z roku na rok rośnie armia freelancerów o najróżniejszych specjalizacjach. Według amerykańskiej platformy Payoneer.com, w USA już 30 proc. pracowników działa na własny rachunek. Część ekonomistów przewiduje, że w 2020 r. ich udział wzrośnie do 40 proc. W Europie 25 proc. pracowników będzie angażować się w różnym zakresie w tymczasowe projekty i zlecenia.

Ekspert rzuca etat

W Polsce w I kwartale br. niespełna półmilionowa grupa wolnych strzelców to zaledwie 2,7 proc. z 16,3 mln pracujących. Wprawdzie mamy prawie 2,3-mln rzeszę pracujących na własny rachunek (14 proc.), lecz wielu z nich to pracownicy zatrudnieni na umowie firma–firma. Z badania Useme wynika, że o wartości rynku freelancingu decydują dochody tych, dla których jest to główny sposób zarobkowania (6,9 mld zł), chociaż dla ponad połowy wolnych strzelców w Polsce to sposób tylko na dodatkowe pieniądze.

– Przybywa osób, które świadomie rezygnują z etatu czy stałego kontraktu, gdyż zlecenia dają im więcej swobody i wyższe zarobki – twierdzi Przemysław Głośny, prezes Useme.eu. Przypomina, że w ubiegłorocznym badaniu co siódmy ankietowany przyznał, że zrezygnował ze stałej pracy i utrzymuje się tylko ze zleceń. W tym roku prawie 11 proc. ankietowanych deklarowało plan porzucenia etatu.

Taką formę zarobkowania chętnie wybierają m.in. doświadczeni graficy, copywriterzy, fotografowie, specjaliści UX. Zdaniem prezesa Głośnego, to przede wszystkim profesjonalizacja wolnych strzelców i rozwój zdalnej pracy stoją za widocznym w ostatnich dwóch latach przyspieszeniem rozwoju rynku freelancingu w Polsce. Szef Useme wspomina, że przeprowadzony przed pięcioma laty sondaż wykazał, że wolni strzelcy nie cieszyli się wtedy zbyt dobrą opinią.

Wiele firm podchodziło do ich usług z rezerwą, obawiając się problemów z dotrzymaniem terminów i rzetelnością wykonania zlecenia.

Jak ocenia prezes Głośny, w ostatnich latach nastawienie wobec wolnych strzelców mocno się poprawiło. Powiększyła się grupa freelancerów wyspecjalizowanych w konkretnych usługach, a klienci coraz częściej szukają profesjonalistów pracujących „bez zobowiązań". O ile wcześniej wielu firmom wystarczała strona internetowa zaprojektowana przez „kogoś od IT", kto przy okazji opracował folder reklamowy i aplikację webową, to teraz takie prace zleca się już grafikom i specjalistom UX.

– Na freelancing decydują się osoby doświadczone, które mają wyrobioną na rynku markę i kontakty biznesowe – ocenia Justyna Wroniak, dyrektor ds. rekrutacji w spółce IT Kontrakt, która specjalizuje się w usługach IT.

Useme.eu szacuje, że niemal połowa polskich freelancerów (220 tys.) to wolni strzelcy świadczący zdalne elektroniczne usługi dla biznesu: programiści, graficy, tłumacze, specjaliści social media i wirtualni asystenci.

Pozostałe 230 tys. freelancerów to pracujący na własną rękę m.in. fotografowie, prawnicy, agenci ubezpieczeniowi, hydraulicy.

Jedni i drudzy korzystają coraz częściej z cyfrowych platform dla wolnych strzelców. Zarówno krajowych – jest już kilkadziesiąt – jak i globalnych. Prawie 40 proc. uczestników badania Useme realizuje zlecenia z zagranicy, często lepiej płatne niż krajowe.

Umieć się cenić

Według globalnego badania Payoneer.com, które objęło 21 tys. wolnych strzelców ze 170 państw, średnia stawka godzinowa wynosiła w 2018 r. 19 dolarów, czyli ok. 71 zł. W Polsce na tyle mogą liczyć informatycy.

Nasz rynek zdominowany jest jednak przez tzw. wyceny projektowe. To spore wyzwanie – zwłaszcza dla początkujących, którzy nie zawsze potrafią dobrze ocenić nakład pracy. Jak szacuje Przemysław Głośny, stawki freelancerów w Polsce zaczynają się od 15 zł za godzinę za drobne zlecenia copywriterskie czy obsługę sklepu online. Stawki rzędu 100–150 zł wyznaczają najczęściej wolni strzelcy w IT. Czołowi programiści iOS wyceniają się na 250–300 zł i więcej za godzinę.

Nowe trendy

Zdaniem szefa Useme ostatnio część programistów odchodzi od freelancingu skuszona atrakcyjną ofertą pracy na kontrakcie (B2B) w dużej firmie. Potwierdza to Justyna Wroniak, dyrektor ds. rekrutacji w IT Kontrakt – według niej większość specjalistów IT prowadzących działalność gospodarczą współpracuje z jednym kontrahentem, który zapewnia im główne źródło dochodów.

Praca freelancerska popularna jest wśród osób, które działają w obszarze social media i aplikacji mobilnych.

–Spora grupa to konsultanci, którzy pracują w domu, realizując zlecenia dla wielu firm. Wynika to przede wszystkim z charakteru projektów, które są krótsze i mogą być realizowane samodzielnie – wyjaśnia Justyna Wroniak. – Taka forma współpracy wydaje się dość niepewna, lecz duży wybór projektów i atrakcyjne wynagrodzenie sprawiają, że wielu freelancerów nie chce już wracać do tradycyjnych form współpracy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA