fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Trzy nowe zarzuty dla byłego prezesa GetBack

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Konrad K. usłyszał zarzuty za polecenie zniszczenia laptopa, utrudniania jednego ze śledztw, i kolejne przestępstwo wyrządzenia szkody spółce – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Prokuratura Regionalna w Warszawie zmieniła dzisiaj i uzupełniła zarzuty dla byłego prezesa windykacyjnej spółki. 

- Podejrzanemu Konradowi K. zarzucono m.in. wydanie polecenia popełnienia osobie podległej mu służbowo, przestępstwa zniszczenia urządzenia mającego znaczenie dowodowe w innym postępowaniu przygotowawczym. Celem było utrudnienie śledztwa i zarazem pomoc innym osobom w uniknięciu odpowiedzialności karnej – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Od dziś Konrad K. jest podejrzany również o „wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, o  wartości nie mniejszej niż przeszło 3,2 mln zł”.

- W związku z zawarciem w imieniu GetBack S.A. umowy „o świadczeniu usług”, z tytułu której spółka zobowiązała się zapłacić w czterech równych ratach kwotę ponad 4,3 mln zł – tłumaczy prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Były prezes miał też – według śledczych - sprowadzić na GetBack „bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia spółce znacznej szkody majątkowej w wysokości ponad 1 mln zł wynikającej z umowy, która miała pozorny charakter” – wynika z odpowiedzi rzeczniczki Prokuratury Regionalnej.

Co dokładnie kryje się za nowymi czynami? Według naszej wiedzy chodzi o zniszczenie laptopa, czego – według śledczych – na polecenie byłego prezesa miała dopuścić się Katarzyna M., (była dyrektor biura zarządu GetBack, która w czerwcu trafiła do aresztu). Laptop miał zawierać materiały ważne dla jednego ze śledztw toczących się w innej prokuraturze. Kobieta - według naszej wiedzy - przyznała się, że porąbała laptop siekierą i spaliła go w kominku. Zniszczenie sprzętu miało pomóc osobom wobec których toczyła się sprawa.

Z kolei zarzut wyrządzenia GetBack 3,2 mln zł szkody dotyczy podpisania przez Konrada K. umowy w zakresie „analizy rynku, konkurencji, nabywców oraz zasobów rynkowych firmy”, która – według prokuratury -  była fikcyjna, i służyła jedynie wyprowadzeniu pieniędzy ze spółki. Umowę zawarto z Kingą M.- J. (także ma zarzuty), a opiewała łącznie na ponad 4,3 mln zł, z czego większość wypłacono. Ok. 3 mln zł – jak twierdzi prokuratura – miał otrzymać zatrzymany w ubiegłym tygodniu przez CBA biznesmen Radosław K. (ma zarzut za powoływanie się na wpływy w służbach specjalnych, chciał rozpowszechnić informacje szkodliwe dla większościowego akcjonariusza GetBacku).  

Konrad K. nie przyznał się do zarzutów.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej i CBA dotyczy  m.in. "wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów na szkodę GetBack SA, systemowego wyprowadzania milionów złotych ze spółki na podstawie fikcyjnych umów w celu osiągnięcia korzyści osobistej, ukrywania dowodów, posługiwania się podrobionymi dokumentami". Obejmuje także przestępstwa manipulacji instrumentami finansowymi i podawania do publicznej wiadomości nieprawdy o działaniach spółki. Dotychczas jest w nim 10 podejrzanych.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA