Reklama

Paweł Kowal: Rosja i Chiny rozgrywają Zachód

Chińczycy, którzy nie informowali o skali wirusa, dziś grają rolę strażaków.

Aktualizacja: 24.03.2020 20:04 Publikacja: 24.03.2020 17:45

Paweł Kowal: Rosja i Chiny rozgrywają Zachód

Foto: AFP

Zaskakujące, jak bardzo wirus namiesza w stosunkach międzynarodowych. Pierwsze pęknięcie zaznaczyło się pomiędzy USA i Chinami. Stany oskarżają Chiny o ukrywanie faktów związanych z epidemią, prześladowanie lekarzy, którzy o niej informowali, i w późniejszym okresie o próby obciążenia odpowiedzialnością za katastrofę innych – w tym wypadku Stany Zjednoczone. Faktycznie, rzecznik chińskiego MSZ próbował publicznie przerzucić odpowiedzialność za epidemię wirusa SARS-CoV-2 na USA.

Dla Amerykanów szczególnie bolesne jest, że Chiny sprawnie korzystają z faktu, że kiedy epidemia osiąga szczyty zakażeń w państwach europejskich, a także rozpędza się w USA, w chińskiej prowincji Wuhan, w której się zaczęła, już wygasa. Pozwala to rządowi chińskiemu odegrać całkowicie nieoczekiwaną rolę: nie tego, który odpowiada za opóźnienia w informowaniu o skali i istocie wirusa, ale strażaka, który gasi pożar.

Prezydent Trump znalazł się w fatalnym położeniu. Nie wie jeszcze, jak szerokie żniwo wirus zbierze w USA – wie już jednak, że czekają go oskarżenia o naiwność polityczną. Gdy kilka tygodni temu podkreślał zaufanie do informacji, które przekazywał mu na temat epidemii prezydent Xi Jinping, wywiad amerykański alarmował, że nowy koronawirus ma wyjątkowe zdolności przenoszenia się i grozi znacznie poważniejszymi konsekwencjami, niż można by przypuszczać.

Dzisiaj prezydent Trump rozpoczyna drogę w nieznane – na tym etapie trudno powiedzieć, jakie będą skutki wirusa dla Ameryki, jak obostrzenia przyjmą Amerykanie, ile będzie zgonów i jak to wpłynie na przebieg kampanii wyborczej, w której za kilka miesięcy będzie uczestniczył.

Reklama
Reklama

Tymczasem dyplomacja USA najwyraźniej otrzymała zadanie „odkręcania" chińskiej narracji, a prezydent USA demonstracyjnie nazywa wirus chińskim. To jednak zbyt mało jak na imponującą informacyjną ofensywę Chińskiej Republiki Ludowej. Chińczycy mogą sobie teraz pozwolić na demonstracyjne wysyłanie do wielu państw świata, w tym sojuszników USA, maseczek i respiratorów. Znaczna część tej pomocy jest oczywiście odpłatna – ale sprawność medialna Chin pozwala ją przedstawić jako „pomoc". Bezradni urzędnicy w Europie, także w Polsce, naciskani przez opinię publiczną, proszą o pomoc i za nią publicznie dziękują. Królową polityki jest percepcja, po kilku miesiącach epidemii percepcja jest taka, że „tylko chińska pomoc może nas uratować".

Do gry o rolę dobrego bohatera epidemii włączyła się także Rosja – w tym wypadku sytuacja jest jeszcze bardziej kuriozalna: największe państwo świata stoi wobec widma epidemii u siebie, która dopiero się rozpędza – demonstracyjnie jednak „gra" politycznie pomocą dla takich państw jak Włochy, jednocześnie domagając się znoszenia sankcji związanych z zajęciem Krymu kilka lat temu.

Jeszcze kilka tygodni temu nie do pomyślenia było, że Chiny i Rosja tak sprawnie zagrają wirusem na rzecz swoich interesów, trudne do wyobrażenia było, jak słaby okaże się Zachód. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak wygląda prawdziwy zakręt historii – to wygląda on właśnie tak.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama