fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rekonstrukcja: Strajk opóźnia zmiany w rządzie

Teresa Czerwińska ma odejść z rządu na własne życzenie. Według spekulacji resortem finansów miałby pokierować osobiście premier Morawiecki
reporter/ Andrzej Iwańczuk
Rekonstrukcja rządu może się odbyć dopiero w drugim tygodniu maja.

Plany PiS zmienił przedłużający się strajk nauczycieli. Nie tylko ten dotyczący rekonstrukcji, ale też niektórych działań dotyczących np. „piątki Kaczyńskiego". Ale jak wynika z naszych informacji – o czym już pisaliśmy w „Rz" – minister finansów Teresa Czerwińska po przygotowaniu tzw. APK (Aktualizacja Planu Konwergencji) zamierza rozstać się z rządem. Politycy PiS na najwyższym szczeblu cały czas przekonują ją, by pozostała do wyborów.

Sam plan konwergencji sporządzany przez Czerwińską zakłada doprowadzenie do nadwyżki budżetowej przy jednoczesnej realizacji postulatów z „piątki". – To polityczne dziedzictwo Czerwińskiej. Nie zgadza się na finansowanie nowych programów kosztem deficytu – mówi nasz rozmówca z PiS.

Plan został już wprawdzie przyjęty na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów, ale powoduje napięcia w rządzie na tle np. tzw. testu przedsiębiorców. – Myślę, że o teście będziemy jeszcze dyskutować. Ja na pewno będę osobą, która będzie racjonalizować to podejście – powiedziała w środę minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz.

Nasi rozmówcy z rządu wprost przyznają, że niektóre elementy z planu konwergencji, dotykające przedsiębiorców, nie zostaną w praktyce zrealizowane, a możliwe są też zmiany w szczegółach samej „piątki", przede wszystkim ulgi dla młodych. Efektem będzie większy deficyt.

Kiedy zmiany?

– Minister Czerwińska jest pryncypialna. Ten dokument to pokazuje. Z drugiej strony mamy dzięki temu koniec tematu, że nie ma pieniędzy na nasze propozycje – zauważa nasz informator z PiS. I dodaje, że jeśli ktoś ma modyfikować plan, to już następca minister, bo ona sama ma podtrzymywać decyzję, że odchodzi na własnych warunkach po Wielkanocy.

Spodziewane przetasowania w rządzie związane z wyborami do PE to chyba najczęściej odsuwana w czasie rekonstrukcja gabinetu. Wariantów i terminów było już bardzo dużo. Już w połowie ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że politycy pełniący funkcje rządowe będą musieli wybierać: ministrowanie albo kampania do Parlamentu Europejskiego. Mijały tygodnie i miesiące, kolejne wydarzenia weryfikowały te plany.

Temat wrócił wraz ze startem kampanii wyborczej, a w obozie władzy ścierały się różne argumenty: rekonstrukcja teraz lub po wyborach. Niektórzy politycy w obozie Zjednoczonej Prawicy przekonywali, że zmiany trzeba przeprowadzić w okresie świąt i powinny one objąć tych ministrów, którzy kandydują do PE z pierwszych miejsc i na pewno wezmą mandat.

– Argumentem było to, że media i opozycja będą bardzo negatywnie odbierać prowadzenie przez ministrów kampanii – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

PiS chce wyciszenia

Strajk nauczycieli pokrzyżował te plany. Teraz do rekonstrukcji, powiązanej z wyborami do PE, może w ogóle nie dojść. Graniczną datą będzie druga połowa maja, która zarówno zdaniem PiS, jak i Platformy będzie kluczowym etapem kampanii wyborczej, który zacznie się po długim weekendzie majowym i potrwa do 26 maja.

Rekonstrukcja nie jest jednak związana ze sprawą odejścia minister Czerwińskiej, która nie jest na listach PiS do PE, ale i tak chce zrezygnować. Gdy po raz pierwszy pojawił się ten temat, spekulowano, że stery resortu finansów aż do wyborów przejmie premier Morawiecki.

Ministrowie startujący do PE to między innymi Anna Zalewska, Beata Szydło, Patryk Jaki czy Elżbieta Rafalska.

Według naszych informacji premier nie szuka następcy Beaty Szydło, bo jej stanowisko zostanie najpewniej zlikwidowane. Nic też nie wskazuje na to, by z rządu odszedł szef MSZ Jacek Czaputowicz. Ma poparcie premiera Morawieckiego, a w PiS brakuje ludzi, którzy chcieliby przejąć jego tekę na ostatnie kilka miesięcy przed wyborami do Sejmu.

– Zmiana szefowej MEN da nam jednak możliwość przekonywania, że po strajku zaczyna się nowy etap – podkreśla nasz rozmówca z partii rządzącej i dodaje, że do wyborów kluczowa będzie mobilizacja i wyciszanie sporów wewnątrz partii. – A to sygnał, że zmian trzeba się spodziewać dopiero po wyborach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA