fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Międzynarodowe koncerny nakręcają rynek pracy dla polskich programistów i specjalistów IT

123RF
Już od kilku lat popyt na specjalistów od IT znacznie przewyższa podaż. Coraz więcej koncernów zastępuje pracowników z Indii naszymi rodakami.

Liczba ofert pracy dla programistów z kwartału na kwartał rośnie, a w ciągu ostatnich trzech lat popyt na przedstawicieli tego zawodu zwiększył się o blisko jedną trzecią. Są rozchwytywani nie tylko przez firmy krajowe. Rosnący eksport usług IT dowodzi, że coraz częściej podmioty zagraniczne szukają dobrej i tańszej alternatywy dla lokalnych usług. Ten trend będzie się nasilał.

Atutów nie brakuje

Co roku na polski rynek pracy trafia kilkanaście tysięcy informatyków z dyplomami wyższych uczelni. Są cenieni za kreatywności i jakość świadczonych usług. – Niejednokrotnie są lepiej wykształceni i bardziej skłonni do podnoszenia kwalifikacji niż ich zagraniczni koledzy – podkreśla Maria Hajec, specjalistka ds. rynku pracy i wynagrodzeń w Sedlak & Sedlak.

Polacy kojarzą się przede wszystkim z sukcesami na międzynarodowych konkursach programistycznych oraz bardzo wysoką jakością tworzonego kodu. Nie bez przyczyny najlepsze firmy programistyczne na świecie inwestują w naszym kraju, tworząc tu swoje oddziały czy centra badawczo-rozwojowe.

Specjaliści od IT pracują na swoje dobre imię już w okresie studiów. Jak podkreśla firma Hays, międzynarodowe koncerny i banki inwestycyjne sięgają po kandydatów na programistów już podczas pierwszego lub drugiego roku studiów, proponując im staże w swoich centralach lub oddziałach rozsianych po Europie i w USA.

Młodzi się cenią

Nadwyżka popytu nad podażą powoduje, że cały czas obserwujemy konsekwentny wzrost wynagrodzeń w branży IT. – Kandydaci, negocjując stawki, cenią swoją wartość rynkową. Daje się to odczuć zwłaszcza w przypadku młodych, dopiero wchodzących na rynek kandydatów – potwierdza Kamil Tucki, konsultant w Experis, firmie doradztwa personalnego rekrutującej informatyków, inżynierów i finansistów. Dodaje, że paradoksalnie bardziej doświadczeni specjaliści wolą rozmawiać o ciekawych projektach, nowych technologiach i rozwiązaniach, choć i oni też nie zejdą poniżej pewnej stawki. Wchodzący na rynek przedstawiciele branży mogą liczyć na wynagrodzenia rzędu 5 tys. zł brutto. Bardziej zaawansowani specjaliści, z około ośmioletnim doświadczeniem, mają szansę na znacząco wyższe zarobki, sięgające powyżej 20 tys. zł.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak, mediana wynagrodzeń w branży IT w Polsce w 2015 r. wyniosła 5,7 tys. zł brutto. – Najwięcej otrzymywali projektanci systemów IT , na poziomie 11 tys. zł. Programiści Java zarabiali 6106 zł, administratorzy systemów IT 5720 zł, a programiści .NET 5633 zł. Z kolei mediana wynagrodzeń testerów oprogramowania wyniosła 4,6 tys. zł brutto miesięcznie – podaje ekspertka z Sedlak & Sedlak.

Popyt na specjalistów od IT jest największy w segmentach związanych z big data, ERP, usługami chmurowymi oraz zabezpieczeniami. Hays podaje, że 2015 był rokiem, w którym w Polsce pojawiło się szczególnie dużo ofert pracy w obszarze szeroko rozumianego bezpieczeństwa, m.in. w finansach. Poszukiwani są również specjaliści od gier. Takie firmy jak CD Projekt czy Vivid Games systematycznie łowią kandydatów, prześcigając się w ofertach.

Polska kontra Indie

Outsourcing usług IT kojarzony jest przede wszystkim z Hindusami. Zbyt dużym uproszczeniem byłaby jednak teza, że zaczynamy zajmować ich miejsce. W Indiach utrzymuje się bowiem cały czas boom na outsourcing w mniej zaawansowanych obszarach, jak helpdesk czy też utrzymanie infrastruktury. – Natomiast Polska zaczyna być kojarzona z coraz większym popytem na pracowników na stanowiskach bardziej wymagających, jak np. architekci systemów lub senior developerzy – mówi Tucki.

Przedstawiciele branży to potwierdzają. – Rodzima informatyka cieszy się coraz większym uznaniem za granicą. Ważne, że reputacja i przewaga konkurencyjna polskich firm jest budowana w coraz większym stopniu na świetnych produktach oraz unikalnym know-how, a nie niskiej cenie – mówi Marek Panek, wiceprezes Asseco Poland. Na zagranicznych rynkach grupa osiąga już ponad 70 proc. obrotów.

W ostatnich latach daje się zauważyć ciekawy trend: na krajowym rynku IT pojawiają się pracownicy zza wschodniej granicy. Gros z nich może się pochwalić dużymi umiejętnościami, a ich oczekiwania płacowe zazwyczaj są niższe. Czas pokaże, czy zagrożą rodzimym specjalistom.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Polscy informatycy inkasują zaskakująco wysokie pensje. Czy są ich warci?

Segment prywatny motorem wzrostu

W tym roku dynamika polskiego rynku IT nie będzie rewelacyjna z uwagi na przedłużający się zastój w sektorze publicznym. Natomiast mocno rośnie segment prywatny. Na znaczeniu zyskują szczególnie usługi chmurowe, big data oraz kwestie związane z cyberbezpieczeństwem. Poszczególne segmenty mocno się zazębiają. Jak szacuje Comarch, dzięki chmurze przedsiębiorstwa mogą zaoszczędzić od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent na kosztach informatyki. Mogą też wdrażać technologie szybciej.

Ponadto mała firma może sobie teraz pozwolić na system, który do tej pory był dla niej niedostępny ze względu na koszty (np. Business Intelligence lub zaawansowany system ERP czy e-commerce). Segment prywatny jest dla dostawców usług IT bezpieczniejszy niż publiczny, ale to nie znaczy, że z tego ostatniego rezygnują. Skala kontraktów w sektorze publicznym nadal kusi największych graczy. Właśnie trwa największy w historii polskiego IT przetarg na system dla ZUS. Jego wartość to około 700 mln zł. Na jakim jest etapie? – Do kolejnego etapu trafiły cztery podmioty, które złożyły oferty: Asseco, Atos, Comarch oraz konsorcjum HP z Capgemini – poinformował „Rzeczpospolitą" Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS. —kmk

Opinia

Łukasz Grzeszczyk, ekspert w Hays Poland

Już od lat polscy specjaliści IT cenieni są za granicą. Początkowo najwięcej prowadzonych przez nich projektów było w Niemczech i USA, a wraz z otwarciem rynku pracy rozpoczęli podbój kolejnych krajów. Ich renoma spowodowała, że coraz więcej firm decyduje się zastąpić Polakami mniej cenionych za jakość, ale często tańszych pracowników z Indii. To z kolei spowodowało napływ firm z kapitałem hinduskim do Polski – część z nich zatrudnia Polaków, którzy pracują nad międzynarodowymi projektami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA