fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

W Rosji teraz wsadzają dziennikarzy

AFP
W Moskwie aresztowano kolejnego pracownika mediów - tym razem pod zarzutem zdrady państwa.

– Kilka lat temu za zdradę pęczkami wsadzali za kratki uczonych. A teraz was – powiedział dziennikarzom adwokat Iwan Pawłow, który podjął się obrony zatrzymanego.

W kajdankach znalazł się były dziennikarz piszący o rosyjskim wojsku, przemyśle obronnym i handlu bronią Iwan Safronow. A jego ojciec, również Iwan, był (po odejściu z wojska) dziennikarzem piszącym o tym samym w tych samych gazetach. Zginął w 2007 roku w tajemniczych okolicznościach, przygotowując artykuł o sprzedaży rosyjskich samolotów do Syrii i broni przeciwlotniczej do Iranu. Kilku przyszłych pracodawców Iwana juniora poznało go na pogrzebie ojca.

Kontrwywiad poinformował, że młodszy Safronow podejrzany jest o współpracę z czeskim wywiadem, który miał go zwerbować w 2012 roku. Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat FSB dwukrotnie przesłuchiwała dziennikarza, domagając się ujawnienia źródeł jego informacji. Safronow odmówił.

Nieznane są zarzuty wobec niego, kontrwywiad podał tylko, że dotyczą „dostaw broni i rosyjskich wojskowych w Afryce i na Bliskim Wschodzie”. Adwokaci broniący Safronowa odmówili podpisania zobowiązania do nierozgłaszania przebiegu procesu, a jedynie do zachowania tajemnicy państwowej. Po czym okazało się, że w materiałach śledztwa nie ma rzeczy tajnych. „O ile wiem, w sprawie Safronowa nie ma sekretnych materiałów. Interesujące” – napisał na Twitterze szef „Echa Moskwy” Aleksiej Wieniediktow.

– Na razie nic nie możemy zrobić, czekamy, aż pojawi się oficjalne oskarżenie – powiedział „Rzeczpospolitej” przedstawiciel Związku Dziennikarzy Rosji Jan Radzewicz.

Zatrzymanie Safronowa wywołało oburzenie w środowisku dziennikarskim. W ciągu jednego popołudnia policja zatrzymała ponad 20 dziennikarzy pikietujących siedzibę FSB na Łubiance, wśród nich pracowników propagandowej telewizji „Russia Today” i prokremlowskiej telewizji „Life News” czy Ksenię Sobczak – gwiazdę telewizji i bliską znajomą prezydenta Władimira Putina.

Zaskakujący skład protestujących były szef Związku Igor Jakowienko wyjaśnił tym, że „Safronow był lojalny wobec władz” – tak jak i ludzie, którzy wyszli na pikiety w jego obronie. Z kolei opozycja żachnęła się, ponieważ wielu ze złapanych na Łubiance uczestniczyło wcześniej w niewybrednych kampaniach propagandowych przeciw niej.

– Wszyscy obserwują nabieranie siły i znaczenia przez resorty mundurowe (po plebiscycie konstytucyjnym – red.). Takie ich wzmocnienie budzi niepokój – wyjaśniał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” politolog Aleksandr Makarkin.

– My mamy swoje doświadczenie historyczne, które mówi, że najpierw za kratki trafiają wrogowie, potem neutralni, a potem przyjaciele. Wielu ludzi z kręgów władzy utrzymuje kontakty z cudzoziemcami i ma majątki za granicą. Nie chcą nagle znaleźć się w więzieniu, oskarżeni o zdradę. Wielu chętnie chodzi na przyjęcia dyplomatyczne, omijają co prawda ambasadę amerykańską, ale 14 lipca we francuskiej będzie tłoczno. Boją się, że aresztowanie Safronowa może być początkiem czystki części elit – dodał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA