Reklama

Reportaż z hodowli norek dobija podupadający już biznes

Reakcje na film Onetu z fermy norek wywołały wstrząs u producentów zwierząt futerkowych i... drobiarzy.

Aktualizacja: 10.09.2020 10:56 Publikacja: 09.09.2020 21:00

Reportaż z hodowli norek dobija podupadający już biznes

Foto: Adobe Stock

Po drastycznym reportażu z hodowli norek, opublikowanym przez Onet, wydarzenia nabrały tempa. Lider PiS Jarosław Kaczyński natychmiast zapowiedział zakaz hodowli norek w ramach odkładanej od dwóch lat tzw. piątki PiS dla zwierząt. Stowarzyszenie Otwarte Klatki zawiadomiło też prokuraturę o znęcaniu się nad zwierzętami, a ta – według PAP – miała w błyskawicznym tempie, już w środę, wszcząć w tej sprawie śledztwo.

Czytaj także: Europejski zmierzch futer, polski eksport też kuleje

Kaczyński zapowiedział we wtorek ustawę, która nie tylko zakaże hodowli zwierząt futerkowych, ale też ograniczy ubój rytualny, zwiększy zakres nadzoru organizacji pozarządowych i umożliwi częstsze kontrole schronisk. – Przyszedł taki moment, kiedy możemy się tym zająć na poważnie. Jest gotowy projekt ustawy – powiedział prezes PiS.

Zapowiedź wywołała silny opór hodowców. – Jako obywatel czuję się zdradzony przez PiS, które ewidentnie dogadało się z niemieckimi mediami, aby zdradzić polskie rolnictwo – mówił w Radiu Maryja Szczepan Wójcik, jeden z największych hodowców w Polsce. Wójcik jest także prezesem Instytutu Gospodarki Rolnej, który zasłynął ostatnio debatą w telewizji Trwam pt. „Czy LGBT szkodzi polskiemu rolnictwu".

Reklama
Reklama

Czytaj także: Sobole w Rosji mogą odetchnąć

Ewentualna ustawa przyspieszy trwające już zmiany. Jeszcze w latach 2014–2015 wartość polskiego eksportu futer wynosiła ok 400 mln euro, w pięć lat spadła o 55 proc. A eksport to w przybliżeniu wartość krajowej produkcji. Koronawirus sparaliżował giełdy futer w Kopenhadze, Helsinkach i Toronto, więc eksport skór z norek wyniósł do maja jedynie 89 mln zł, czyli 17 proc. tego, co rok temu.

Wysycha też finansowanie, banki zaczynają nazywać futra „papierosem przyszłości". – My nie finansujemy hodowli norek – mówi Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę. Bank udzieli im kredytu, ale – na odejście od produkcji. – Prosimy wtedy o złożenie oświadczenia, że kredyt służy do sfinansowania nowej inwestycji zastępującej dotychczasową, futrzarską – mówi Urbaniak.

– Dla firm branży futrzarskiej kluczowe będą szczegółowe zapisy projektu ustawy, zwłaszcza okres przejściowy, w którym fermy będą mogły prowadzić produkcję – mówi Grzegorz Rykaczewski, ekspert branży rolnej w banku Santander. Okres ten jest kluczowy i dla właścicieli ferm – określi, ile mają czasu na uregulowanie zobowiązań i wygaszenie produkcji. Podobnie dla... producentów drobiu, którzy zależą od sektora futrzarskiego, utylizującego im odpady z produkcji drobiu. Sektor ten jest zaskoczony powrotem dyskusji – choć minęły dwa lata od pierwszych przymiarek do zakazu, branża nadal nie wypracowała pomysłu na to, co zrobi z odpadami z produkcji drobiu, jeśli zabraknie norek. Na razie czeka więc na zapowiedzianą ustawę.

Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Rolnictwo
Ukraina apeluje do Zachodu o sankcje na afrykański kraj. Ważny powód
Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama