fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Jak ustrzec dokumenty Polaków

Za fałszywy paszport kraju należącego do UE trzeba zapłacić nawet 10 tys. euro
Fotorzepa, Marta Bogacz
Gangi przemycające nielegalnych imigrantów mogą fałszować też polskie dokumenty.

Kryzys migracyjny w Europie i fala uchodźców pociągnęła za sobą zainteresowanie dokumentami umożliwiającymi wjazd do krajów Unii Europejskiej. Coraz częściej na jaw wychodzą przypadki posługiwania się fałszywymi paszportami czy wizami przez nielegalnych imigrantów czy grupy przestępcze trudniące się ich przemytem. Fałszywe paszporty mieli niektórzy z zamachowców w Paryżu. Łakomym kąskiem są także polskie dokumenty – może dochodzić do prób ich kupowania czy fałszowania – alarmują eksperci.

Przed Polską stoją więc nowe wyzwania, a jakość i bezpieczeństwo naszych dokumentów identyfikacyjnych nabiera szczególnej rangi. Czy Polska sprosta nowym zagrożeniem, co zrobić, by nasze dowody, paszporty i obywatele byli bezpieczni – o tym m.in. będą dyskutować we wtorek eksperci podczas debaty „Bezpieczeństwo dokumentów i tożsamości obywateli w Polsce", zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" i Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne.

Na wzrost zagrożenia fałszerstwami wskazuje Krzysztof Izak z ABW, ekspert ds. terroryzmu. Jak twierdzi, „na przestępczym czarnym rynku dokumentów pojawiły się w dużych ilościach oryginalne i fałszywe paszporty wielu państw Unii Europejskiej". Kosztują nawet 10 tys. euro, gdy zdjęcie w nich jest zbliżone wizerunkiem do potencjalnego nabywcy (podaje w piśmie „Człowiek i dokumenty"). Izak zaznacza, że paszporty są m.in. kradzione, podrabiane na zaawansowanym technologicznie sprzęcie poligraficznym. W 2014 r. muzułmanie prowadzący w Berlinie zakład pogrzebowy wyłudzali oryginalne paszporty zmarłych i sprzedawali je przemytnikom ludzi.

Fałszerstwa polskich paszportów praktycznie się nie zdarzają, ale wyłudzenia innych dokumentów już są. Ostatnio Straż Graniczna (SG) i Europol rozbiły międzynarodową grupę, która legalizowała pobyt Pakistańczyków w UE, opierając się na „fałszywkach".

– Pakistańczycy posiadali podrobione m.in. wizy pochodzące od fałszerzy z UE. Po dotarciu do Polski, przez tutejszych rezydentów gangu, składali wnioski do urzędów wojewódzkich, dołączając poświadczające nieprawdę dokumenty. Tak zdobyta oryginalna karta pobytu pozwalała im swobodnie przemieszczać się po Europie, m.in. po Hiszpanii – mówi Agnieszka Golias, rzeczniczka KG Straży Granicznej.

Eksperci podkreślają, że wykrycie takich przypadków wymaga ścisłej współpracy służb, urzędów wydających dokumenty i ich producentów.

– Ważne, aby system zarządzania tożsamością w odniesieniu do dokumentów był szczelny w każdym miejscu. Począwszy od etapu rejestracji urodzin i nadawania tożsamości, lub w przypadku obcokrajowców jej weryfikowania, późniejszego wydawania na tej podstawie określonych dokumentów identyfikacyjnych, a na etapie odnotowania śmierci danego człowieka skończywszy – mówi dr Remigiusz Lewandowski, dyrektor Biura Strategii Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Czy Polska jest przygotowana na zagrożenia? Na tle innych krajów wypadamy zaskakująco dobrze – oceniają eksperci. Nasze dokumenty należą do jednych z najlepiej zabezpieczonych.

– Jednym z najskuteczniejszych narzędzi weryfikacji tożsamości wykorzystywanych w dokumentach są technologie biometryczne, które stosujemy w dokumentach dla cudzoziemców i w polskich paszportach – mówi dyr. Lewandowski.

– Zabezpieczenia paszportów, dowodów czy praw jazdy są na światowym poziomie – przyznaje dr Mieczysław Goc, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. Ale do części innych ma zastrzeżenia. – Np. dokumenty z urzędów stanu cywilnego w ogóle nie miały zabezpieczeń, dopiero po naszej interwencji je wprowadzono – dodaje dr Goc.

Podczas gdy Niemcy dopiero przygotowują specjalny dowód osobisty dla uchodźców, a UE jednolite dokumenty podróży, w Polsce już jest nowoczesne „tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca". To taki czasowy dowód osobisty dla osoby, która się ubiega np. o status uchodźcy. Dokument od połowy 2014 r. ma postać elektronicznej plastikowej karty.

– Jest jednym z najbardziej nowoczesnych, praktycznie niemożliwy do sfałszowania, bo zawiera „fizyczne" zabezpieczenia na karcie i ukryty elektroniczny czip z zaszyfrowanymi danymi o osobie. Fałszerz może próbować zmienić zdjęcie czy nazwisko, ale nie jest w stanie przeprogramować na nowo czipa z danymi – tłumaczy ekspert z PWPW.

Jednak sprawą kluczową jest wstępna weryfikacja tożsamości uchodźcy i szczelność całego systemu - by mieć pewność, że imigrant jest tym, za kogo się podaje, a jego tożsamość podana w zagranicznych dokumentach jest prawdziwa. Aby zapobiec fałszerstwom naszych dokumentów - zdaniem ekspertów - powinna powstać ustawa o dokumentach publicznych i centralna instytucja za nie odpowiedzialna, która by wskazywała wymagany poziom zabezpieczeń w zależności od rangi danego dokumentu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA