fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

W ostatnich słowach Chaszodżdżi prosił, by go nie duszono

April Brady/CC 2.0
Zabity saudyjski dziennikarz Dżamal Chaszodżdżi w swoich ostatnich słowach prosił zabójców, aby nie zakrywali mu ust, ponieważ cierpiał na astmę i mógł się udusić - podaje turecki dziennik "Sabah".

Dziennik "Sabah", który jest bliskie kontakty z tureckim rządem, opublikował nowe szczegóły nagrania rozmowy Chaszodżdżiego z Saudyjczykami, którzy zostali wysłani do Stambułu, aby go zabić.

Nagranie z 2 października pochodzi z konsulatu saudyjskiego w Stambule i zostało uzyskane przez turecką agencję wywiadowczą.

Z rozmowy wynika, że Maher Mutreb poinformował Chaszodżdżiego o nakazie wyjazdu do Rijadu. W odpowiedzi dziennikarz sprzeciwia się tłumacząc, że nie toczy się wobec niego postępowanie sądowe, a jego narzeczona czeka na niego przed budynkiem.

Mutreb i inni Saudyjczycy mieli również zmuszać dziennikarza do wysłania synowi wiadomości, w której poinformowałby, że nie musi się martwić. - Nic nie napiszę - odpowiedział Chaszodżdżi.

- Pomóż nam, abyśmy mogli ci pomóc. W końcu zabierzemy cię do Arabii Saudyjskiej. A jeśli nam nie pomożesz, wiesz, co się stanie - powiedział Mutreb.

"Sabah" opublikował również ostatnie słowa dziennikarza zanim został odurzony i stracił przytomność. - Nie zakrywaj mi ust. Mam astmę, nie rób tego. Udusisz mnie - mówił.

Niektóre szczegóły wizyty w konsulacie znalazły się już wcześniej w raporcie ONZ. Stwierdzono w nim, że Arabia Saudyjska ponosi odpowiedzialność za zabójstwo i powinna zostać zbadana ewentualna rola księcia bin Salmana.

Do tej pory szczątki Chaszodżdżiego nie zostały odnalezione. Arabia Saudyjska postawiła w tej sprawie przed sądem 11 osób.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA