fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Cedrob zarezerwował ćwierć miliarda na Kanię

Fotorzepa, Janusz Ostalowski
Przystępując do rozmów z wierzycielami o umowie przerobowej, wydzierżawieniu i nabyciu przedsiębiorstwa ZM Henryk Kania, mieliśmy świadomość, że to nie będzie łatwe zadanie, ale rzeczywistość pokazała, że jest znacznie trudniejsze, niż się spodziewaliśmy – mówi Andrzej Goździkowski, prezes Cedrobu.

Wizyta CBŚ w Zakładach Mięsnych Henryka Kani, aresztowanie byłego prezesa Grzegorza M., a także trzymiesięczna kontrola skarbowa, która właśnie weszła do spółki, mocno komplikują plany szybkiej restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Napiętą sytuację potęgują działania windykacyjne firm leasingowych oraz brak głównego serwera z oprogramowaniem produkcyjnym. Zarządca i wierzyciele chcieli szybko przeprowadzić dodatkową analizę stanu spółki, tzw. due dilligence, by finalnie sprzedać przedsiębiorstwo, a w międzyczasie wynająć je, by na siebie zarabiało. Plan zaczynał nabierać kształtów, 6 września Cedrob podpisał tzw. umowę przerobową.

Dziś jednak prezes Cedrobu komentuje trudności, które pojawiły się po podpisaniu umowy. – Przystępując do rozmów z wierzycielami o umowie przerobowej, następnie wydzierżawieniu, a finalnie nabyciu przedsiębiorstwa ZM Henryk Kania i składając ofertę w tym zakresie, mieliśmy świadomość, że to nie będzie łatwe zadanie, ale rzeczywistość pokazała, że jest znacznie trudniejsze, niż się spodziewaliśmy – informuje Andrzej Goździkowski, prezes Cedrobu, w komentarzu przesłanym redakcji. Grupa już uruchomiła środki, by zarządca ZM Kani mógł zapłacić pracownikom zaległe i bieżące wypłaty i uregulował najpilniejsze zobowiązania, dzięki czemu zakładom nie odcięto prądu i gazu. Kolejnym krokiem ma być zawarcie umowy dzierżawy Zakładów a finalnie jej (ewentualny, radzie wierzycieli zależy na jak największej liczbie zgłoszeń inwestorów) zakup. – Szacujemy, że cały projekt nabycia majątku Kani, zapewnienia kapitału obrotowego oraz odbudowania rynku może pochłonąć ponad ćwierć miliarda złotych i takie środki zabezpieczyliśmy na ten cel – mówi Goździkowski.

Należąca do największych w mięsnej branży spółka z Ciechanowa planowała wznowienie produkcji w zakładach w Goczałkowicach, Pszczynie i Mokrsku już na początku października, w pierwszym etapie 1200 ton miesięcznie. Prezes ma nadzieję, że niedługo produkty z zakładów Kani wrócą na półki sklepowe, chce odbudować współpracę z kooperantami, zachęca do powrotu pracowników. - Zapraszamy do powrotu do pracy byłych pracowników Kani, a także liczymy na współpracę ze wszystkimi dotychczasowymi dostawcami oraz klientami. Patrzmy pozytywnie w przyszłość, wspólnymi siłami osiągniemy sukces. 

Cedrob łącznie z Zakładami Mięsnymi Silesia, które już osiągnęły poziom 4 tys. ton, w ciągu pięciu lat chce osiągnąć przetwórstwo mięsa na poziomie 8-10 tys. ton miesięcznie i nie wyklucza dalszej ekspansji. Grupa kapitałowa Cedrob jest jedną z największych polskich firm w branży produkcji drobiu, dużym producentem trzody chlewnej w Polsce. Dzięki włączeniu ZM Henryk Kania do swoich struktur, Cedrob chce być numerem trzy na rynku sprzedaży wędlin i przetworów z mięsa.

W czwartek odbędzie się w Katowicach kolejna rada wierzycieli. Tym razem może mieć burzliwy przebieg, bo w ubiegły piątek zarządca Mirosław Mozdżeń wysłał do sądu wniosek o rozważenie, czy nie warto zakończyć jednak przyspieszonego postępowania układowego i prób restrukturyzacji firm. Rada więc dyskutować nad ewentualnym umorzeniem postępowania, a także wysłucha Cedrobu w sprawie dzierżawy zakładów. Rada ma już projekt umowy, trafił do nich w poniedziałek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA