fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

PiS zaprosił do Sejmu przeciwnika aborcji

W październiku na zaproszenie Ruchu Narodowego pojawił się w parlamencie znany z krytyki homoseksualistów dr Paul Cameron
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Aktywista, sprzeciwiający się aborcji u dziewczynek zgwałconych przez Boko Haram, odwiedzi parlament na zaproszenie PiS. Nowoczesna jest oburzona.

„Antykoncepcja leży u źródeł cywilizacji śmierci", a „aborcja to tragiczny skutek nieudanej antykoncepcji" – to cytaty z internetowej strony organizacji Human Life International. Powstała w 1981 roku, ma główną siedzibę w Stanach Zjednoczonych i należy do najbardziej wpływowych organizacji prolife na świecie. W piątek jej prezes ks. Shenan Boquet odwiedzi polski Sejm.

Weźmie udział w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, którym kieruje poseł PiS Piotr Uściński. – Będzie to kameralne, robocze spotkanie w gronie członków zespołu bez tłumaczenia symultanicznego. Trudno było nie skorzystać z okazji polegającej na tym, że szef ważnej organizacji prolife przebywa w Polsce – uzasadnia poseł.

Dodaje, że poglądy ks. Boqueta nie są kontrowersyjne. Jednak wśród feministek uchodzi on za radykała.

Powód? Przykładowo w 2015 roku wypowiedział się przeciw przeprowadzaniu aborcji u kobiet i dziewczynek gwałconych przez islamistów z Boko Haram w Nigerii. – Dzieci nie zasługują na wyrok śmierci ze względu na przestępcze działania ich biologicznych ojców – uzasadniał. Z kolei rok później uznał, że amerykańskie uczelnie katolickie nie powinny wpierać organizacji Amnesty International, bo jego zdaniem promuje ona aborcję.

Ks. Shenan Boquet to niejedyny światowej sławy aktywista związany z prawą stroną sceny politycznej, który po objęciu władzy przez PiS odwiedził Sejm.

W październiku na zaproszenie Ruchu Narodowego pojawił się w parlamencie Amerykanin dr Paul Cameron, znany z krytyki homoseksualistów. Wziął udział w konferencji „Polska na celowniku marksizmu kulturowego", podczas której m.in. mówił, że mamy do czynienia z „nadreprezentacją homoseksualnej pedofilii", a gejów porównywał do osób uprawiających seks z drzewem lub kurczakiem.

Przeciw jego wykładowi protestowało przed Sejmem kilkanaście osób, które przypominały, że Cameron został wykluczony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Gęsta atmosfera towarzyszyła też w marcu wizycie w Polsce Rebeki Kiessling z USA, działaczki prolife, która została poczęta w wyniku gwałtu. Miała w planach tournée po polskich uczelniach, jednak jej wykłady na UJ i Uniwersytecie Wrocławskim zostały odwołane. Bez przeszkód odwiedziła za to Sejm.

Robert Winnicki z Ruchu Narodowego nie widzi nic złego w tym, że parlament stał się przestrzenią wyrażania poglądów takich osób. – Żyjemy w zwariowanym świecie, w którym związki dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet dostają przywileje i bezkarnie można zabijać nienarodzone dzieci. To, że w Sejmie pojawiają się ludzie przywiązani do naturalnych wartości, jest jak najbardziej oczywiste. Piętnuje się ich ze względów światopoglądowych, tak jak kiedyś tych, którzy mówili, że Ziemia nie jest płaska – mówi.

Innego zdania jest Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. – Zapraszając takie osoby, PiS pokazuje swoją prawdziwą twarz rodem ze średniowiecza. Jednak nie miałabym nic przeciwko, gdyby takich wykładów było nawet kilkanaście dziennie. Dzięki temu szaleństwo PiS szybciej się skończy – mówi.

I rzeczywiście, Sejm może wkrótce znów gościć takich wykładowców. Winnicki mówi, że w maju będzie ponownie starał się zaprosić dr. Camerona do Sejmu, a jesienią nie jest wykluczona międzynarodowa konferencja organizowana przez Parlamentarny Zespół na rzecz Prawa do Życia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA