fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Sasin: Wybory 10 maja? Nie ma sensu już do tego wracać

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Myślę, że nie ma sensu już do tego w tej chwili wracać - powiedział wicepremier Jacek Sasin, pytany o organizację I tury wyborów 10 maja. Do głosowania ostatecznie wówczas nie doszło.

- Mnie nie cieszy to przede wszystkim, że okazało się, że w Polsce można wyrzucić do kosza demokratyczne i konstytucyjne reguły, bo de facto tak się stało, de facto opozycja doprowadziła do tego, że wybory nie mogły się odbyć w konstytucyjnym terminie - przekonywał w poniedziałek Sasin w Polsat News.

- Ta opozycja, która przez 4,5 roku krzyczała, że trzeba przestrzegać konstytucji, odwoływała się do konstytucji, tę konstytucję brutalnie podeptała, nie pozwalając odbyć się (wyborom) - dodał minister aktywów państwowych. 

6 maja odpowiadając na pytanie marszałek Sejmu Elżbiety Witek przewodniczący PKW Sylwester Marciniak stwierdził, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja jest niemożliwe z przyczyn prawnych i organizacyjnych.

11 maja Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła, że w zarządzonych na 10 maja wyborach prezydenckich brak było możliwości głosowania na kandydatów, a marszałek Sejmu w ciągu 14 dni od opublikowania uchwały Państwowej Komisji Wyborczej może wyznaczyć nowy termin wyborów, który powinien przypaść w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia. Marszałek Witek ostatecznie wyznaczyła nowy termin I tury na 28 czerwca.

Opozycja domaga się rozliczenia Jacka Sasina po tym, jak Poczcie Polskiej przypadła w udziale organizacja wyborów 10 maja. Miały odbyć się w trybie korespondencyjnym, w związku z czym, jeszcze przed wejściem odpowiedniej ustawy w życie, poczta zaczęła drukować pakiety do głosowania. Portal tvn24.pl dotarł do dokumentów, z których wynika, że Pocztę organizacja wyborów kosztowała 68,8 mln złotych.

Komentując poniedziałkową decyzję Sądu Najwyższego o ważności wyborów prezydenckich, Sasin zwrócił uwagę, że „nieprawidłowości były stwierdzane po każdych wyborach”. - Zawsze, o ile pamiętam, ten werdykt był taki, że ile nieprawidłowości było stwierdzanych, ale jednocześnie, że nie miały one wpływu na ostateczne wyniki wyborów - powiedział. - Protestów było więcej, bo też opozycja zachęcała do tego, żeby te protesty składać. Natomiast, jak widać, większość tych protestów nie była uzasadniona - dodał wicepremier.

Źródło: rp.pl/ 300polityka, Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA