Joanna Lichocka kolejny raz krytycznie oceniła działania Kai Godek. W kwietniu na spotkaniu z wyborcami krytykowała projekt "Zatrzymaj aborcję".

- To projekt bardzo radykalny, który zakłada nadrzędność interesów dziecka nienarodzonego nad życiem i zdrowiem kobiety - mówiła Lichocka. 

W rozmowie z tygodnikiem "Wprost" Lichocka tłumaczyła, czemu zablokowała Kaję Godek na Twitterze. - Zwykle blokuję użytkowników Twittera, którzy posługują się oszczerstwem - powiedziała posłanka PiS.

- Na mnie ataki tego środowiska nie robią wrażenia, natomiast oburza mnie to, jak pani Godek i jej współpracownicy traktowali przewodniczącą komisji polityki społecznej Bożenę Borys-Szopę. Pani Kaja Godek ma czelność ją obrażać i oczerniać. To działanie skandaliczne - dodała.

Lichocka mówiła również o motywach działania autorki projektu "Zatrzymaj aborcję". - Przypomnę, że w 2007 roku Marek Jurek również próbował rozbić PiS, posługując się hasłem ochrony życia. Nie dziwię się, że przychodzi teraz na posiedzenia komisji i siada ramię w ramię z Godek - skomentowała. 

Kaja Godek skomentowała słowa posłanki PiS. "Joanna Lichocka znów atakuje "Zatrzymaj aborcję", prolife i mnie personalnie. Chętnie spotkam się z JL na antenie na żywo, by mogła powtórzyć zarzuty przy mnie i na uczciwych zasadach" - dodała.