fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Nie stracisz prawa jazdy, jak go nie pokażesz

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Dzięki niejasnym przepisom kierowcy-piraci unikają utraty prawa jazdy. Tak będzie do końca roku – przyznaje minister infrastruktury.

Kierowca zatrzymany przez drogówkę na zbyt szybkiej jeździe w terenie zabudowanym, który nie pokaże dokumentu, nie straci uprawnień – przesądziło Ministerstwo Infrastruktury.

Bezkarni piraci

W ten sposób resort odpowiada na pytanie Związku Powiatów Polskich, który poprosił o odpowiedź, co robić, kiedy kierowca przekracza prędkość o 50 km i więcej na terenie zabudowanym i nie okazuje dokumentu podczas kontroli. Związek chciał wiedzieć, czy w takiej sytuacji starosta ma podstawę prawną, by zażądać od niego oddania dokumentu na trzy miesiące czy też nie. Zdania były podzielone. ZPP poprosiło więc resort, by jednoznacznie sprawę rozstrzygnął. MI kontrowersyjne przepisy przeanalizowało i doszło do wniosku, że niezatrzymanie prawa jazdy na drodze determinuje do 31 grudnia 2016 r . brak możliwości wydania przez starostę decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Pod taką interpretacją podpisał się Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury. Co to oznacza dla kierowców?

– W wielu przypadkach bezkarność – przyznają policjanci z drogówki.

Do 31 grudnia 2016 r. starosta wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy kierującemu pojazdem, któremu podmiot uprawniony do kontroli prędkości zarzucił, że przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Warunkiem koniecznym do jej wydania jest informacja o zatrzymaniu prawa jazdy na podstawie art. 135 ust. 1 pkt 1a ustawy – Prawo o ruchu drogowym, czyli za pokwitowaniem po ujawnieniu czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Jeśli policjant dokumentu nie zatrzyma, starosta nie ma prawa wysłać żądania o zwrot dokumentu. Ten kłopotliwy przepis miał obowiązywać tylko do 3 stycznia 2016 r. Sejm jednak przedłużył ten termin do 31 grudnia 2016 r.

Co grozi kierowcy, który nie pokaże prawa jazdy? 50 zł mandatu za brak dokumentu plus maksymalnie 500 zł mandatu za przekroczenie prędkości, a także do dziesięciu punktów karnych.

Korzystają z luki

Liczba kierowców tracących uprawnienia rośnie lawinowo.

W ciągu niespełna roku obowiązywania surowych przepisów policja zatrzymała za przekroczenie prędkości o 50 km/h i więcej w terenie zabudowanym ponad 32 tys. praw jazdy. Rekordziści mieli na liczniku 120, a nawet 135 km/h więcej niż dopuszczalna w danym miejscu prędkość. W Częstochowie rekordzista jechał BMW aż 145 km/h i przekroczył dozwoloną prędkość o 95 km. Stracił dokument od ręki – na drodze.

Nic więc dziwnego, że zaczęli szukać sposobu, by uniknąć odpowiedzialności za łamanie przepisów o dozwolonej prędkości. I znaleźli: wystarczy nie mieć przy sobie prawa jazdy. Sprawdziliśmy, czy kierowcy podczas kontroli rzeczywiście odmawiają jego okazania. W większych miastach robi tak ponad 30 proc. zatrzymanych kierowców.

– Takie zachowanie zyskuje na popularności – przyznaje Robert Tomaszewski z radomskiej drogówki. Mówi też, że policja zna problem od wielu miesięcy. Nie mówiono o tym głośno, by nie podsuwać gotowych rozwiązań kierowcom, którzy chcieliby kombinować.

Teraz, gdy MI potwierdziło, że jest luka, robi się spory problem – przyznają policjanci.

– Interpretacja Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa przekonuje mnie – przyznaje „Rz" jeden ze starostów niewielkiego miasta na Mazowszu. Mówi też, że miał u siebie jeden taki przypadek, kiedy kierowca nie okazał dokumentu podczas kontroli drogowej. Na wezwanie starosty przyniósł jednak dokument do urzędu w ciągu tygodnia. Znakomita większość tych, którzy odmawiają, jest jednak nastawiona na to, by uniknąć odpowiedzialności.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA