fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla Ciebie

Sąd: klub go-go ma zwrócić prawnikowi 29 tys. zł

Adobe Stock
Wrocławianin, absolwent prawa, wygrał proces o prawie 30 tys zł, jakie wydał w nocnym klubie - informuje "Gazeta Wrocławska".

Jak relacjonuje "Gazeta Wrocławska", w październiku 2015 roku idącego Rynkiem Bartłomieja S. zaczepiła młoda kobieta. Zaprosiła go „na darmowy pokaz" do klubu „Princess". Po dwóch drinkach mężczyzna dziwnie się poczuł i niewiele pamięta co się działo dalej. A wtedy właśnie zaczął wydawać spore sumy. Kiedy doszedł do siebie okazało się, że z konta zniknęło 29 830 zł.

Bartłomiej S. zawiadomił policję, ale śledztwo umorzono, bo policja nie znalazła dowodów, by ktokolwiek dopuścił się oszustwa. Wtedy pan Bartłomiej – absolwent studiów prawniczych – postanowił wytoczyć proces cywilny.

- Będąc świadomym swoich czynów, Pan Bartłomiej nigdy nie zdecydowałby się na zakup alkoholu w nocnym klubie za tak znaczne kwoty, przeznaczając na to wszystkie swoje oszczędności - wskazano w pozwie. Jak dodano, żaden racjonalnie myślący człowiek, świadomy tego co robi, nie dokonywałby zakupu tych samych produktów w tak wysokich cenach - zwłaszcza, że z pewnością nie byłby w stanie ich skonsumować.

Sąd cywilny przyznał klientowi rację, że to co klub na nim zarobił to „bezpodstawne wzbogacenie". Wyrok jest już prawomocny.

Czytaj także:

Źródło: gazetawroclawska.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA