fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Czterodniowy tydzień pracy? Test dał zaskakujący wynik

Adobe Stock
Nowozelandzka firma, która pozwalała swoim pracownikom pracować cztery dni w tygodniu, płacąc za pięć, twierdzi, że eksperyment był tak udany, że ma nadzieję na wprowadzenie tej reguły na stałe - pisze The New York Times.

Firma Perpetual Guardian, która m.in. zarządza nieruchomościami, odkryła, że ??zmiana zwiększyła wydajność 240 pracowników, którzy stwierdzili, że dzięki temu spędzają więcej czasu z rodziną, ćwiczą czy gotują.

Firma przeprowadziła eksperyment redukując tydzień pracy z 40 do 32 godzin w marcu i kwietniu tego roku i poprosiła naukowców o zbadanie jego wpływu na personel.

Profesor Jarrod Haar zajmujący się zasobami ludzkimi w Auckland University of Technology, stwierdził, że pracownicy odnotowali 24-procentową poprawę równowagi między życiem zawodowym a prywatnym i wracali do pracy po przedłużonych w ten sposób weekendach z nową energią.

- Ich przełożeni stwierdzili, że pracownicy byli bardziej kreatywni, przychodzili do pracy na czas i nie wychodzili wcześniej ani nie robili sobie długich przerw w pracy - stwierdził cytowany przez The New York Times Haar.

Gazeta przypomina też podobne eksperymenty w innych krajach i zauważa, że kończyły się one różnymi rezultatami. W szwedzkim Göteborgu testowano sześciogodzinny dzień pracy, a zwierzchnicy poddanych temu testowi urzędników twierdzili, że pracownicy wykonywali w tym czasie taką samą pracę lub robili nawet więcej niż dotąd. Ale kiedy Francja wprowadziła 35-godzinny tydzień pracy w 2000 roku, firmy skarżyły się na obniżenie konkurencyjności i wzrost kosztów zatrudnienia.

Czytaj także: Znaleźć pracę w Polsce? Nic trudnego!

Andrew Barnes, założyciel firmy Perpetual Guardian twierdzi, że to pierwszy znany mu przypadek, kiedy mimo skrócenia czasu pracy firma nie obniżyła wynagrodzeń pracownikom. Jak dodaje, jest zwolennikiem ustalania z pracownikami zadań, które mają być wykonane, zamiast czasu, który mają spędzać w biurze.

- W przeciwnym wypadku to jest trochę tak, jakbyś powiedział: jestem zbyt leniwy, aby ustalić czego od ciebie oczekuję, więc po prostu zapłacę ci za pojawienie się w pracy - mówi Barnes. - Umowy z pracownikami powinny dotyczyć poziomu produktywności. Jeśli pracownik może to samo zrobić w krótszym czasie, to dlaczego miałbym mu obniżać pensję?" - pyta.

Nowozelandzka firma w czasie eksperymentu zauważyła też inne korzyści - odnotowała np. o 20 proc. niższe rachunki za prąd. Teraz szefowie firmy zastanawiają się nad wprowadzeniem czterodniowego tygodnia pracy na stałe.

Źródło: rp.pl na podst. The New York Times
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA