fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Plaga spóźnień w Sejmie. Posłowie tracą dniówki

Posiedzenie Sejmu
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Aż 36 posłów zapomniało w terminie złożyć oświadczeń majątkowych. Dwóch z nich dostało nagany, a wszyscy stracą część uposażeń.

– To chyba jakiś rekord. Nie przypominam sobie podobnej plagi spóźnień – mówi Maciej Mroczek z Ruchu Palikota, przewodniczący Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.

Jego komisja zajmowała się w środę posłami, którzy zapomnieli złożyć w terminie oświadczeń majątkowych. Zazwyczaj obraduje w ciasnej klitce w Starym Domu Poselskim, jednak tym razem musiała zarezerwować jedną z największych sal w Sejmie. Spóźnialskich posłów jest bowiem aż 36, a niektórzy postanowili stawić się osobiście.

Posłowie mają obowiązek składać oświadczenie majątkowe każdego roku. Zawsze jest mała grupka spóźnialskich. Przykładowo z oświadczeniami za 2014 rok, które składało się do końca kwietnia 2015 roku, nie zdążyło na czas dwóch posłów. Jeden z nich Mariusz Orion Jędrysek z PiS tłumaczył spóźnienie narodzinami potomka.

Posłowie zapomnieli jednak, że oprócz corocznych oświadczeń trzeba złożyć je też na zakończenie kadencji. A konkretniej – w ciągu miesiąca od ogłoszenia postanowienia prezydenta w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu i do Senatu. Ten termin upłynął 22 sierpnia. – Powodem plagi spóźnień jest zbieżność dat. Posłów najwyraźniej zdezorientowały wakacje – podejrzewa Maciej Mroczek.

Poseł relacjonuje, że podczas posiedzenia posłowie tłumaczyli się m.in. urlopami, chorobą lub wyjazdami służbowymi. Nie uchroniło to ich od odpowiedzialności. 34 zostało ukaranych zwróceniem uwagi, a dwóch naganami.

Ci dwaj ostatni to Cezary Kucharski z PO oraz wybrany z list Ruchu Palikota, a obecnie niezrzeszony Andrzej Piątak. W odróżnieniu od pozostałych spóźnialskich nie tylko przekroczyli termin, lecz w dodatku oświadczeń nie złożyli wcale. – Nie pofatygowali się też na posiedzenie komisji – relacjonuje Maciej Mroczek.

Wszyscy spóźnialscy posłowie stracą też finansowo. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora przewiduje utratę dniówki za każdy dzień zwłoki. Wynosi ona około 330 zł brutto. Oznacza to, że Kucharski i Piątak są już stratni ponad 6 tysięcy złotych. Na szczęście należą do najbogatszych posłów. Kucharski oprócz bycia politykiem jest menadżerem Roberta Lewandowskiego, a Piątak zajmuje się zawodowo hodowlą norek.

Maciej Mroczek mówi, że problemu by nie było, gdyby nie wadliwie skonstruowane przepisy. – Lepiej by było, gdyby posłowie nie musieli składać oświadczeń w ciągu 30 dni od rozpisania wyborów, ale po prostu z końcem kadencji – uważa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA