fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nie zbankrutujemy przez Fort Trump

Toruń – przeprawa pancernej kolumny 2. Regimentu Kawalerii Strykerów
EAST NEWS
Polska i USA doszły do wzajemnie korzystnego porozumienia o finansowaniu kosztów amerykańskiej obecności wojskowej – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Już w środę Andrzej Duda i Donald Trump podpiszą w Białym Domu polityczną umowę o zwiększeniu zaangażowania sił zbrojnych USA nad Wisłą. Do końca trwały negocjacje o jego finansowaniu. Ostatecznie ustalono, że Polska przekaże jednorazowo mniej niż 2 mld USD na modernizację poligonów i infrastruktury wojskowej, z której będą korzystali Amerykanie.

Środki te zostaną wydane w ciągu dwóch–czterech lat, w miarę postępu prac. Później Polska będzie już jednak tylko pokrywać koszty mediów, z których będą korzystać amerykańskie wojska, w tym elektryczności, wody, ogrzewania. To rachunek kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Waszyngton nie otrzyma przy tym żadnych bezpośrednich transferów finansowych ze strony naszego kraju.

Przesmyk suwalski

Polska chce, aby modernizowane poligony służyły nie tylko Amerykanom, ale także naszym siłom zbrojnym. Dlatego trwają rozmowy m.in. o tym, aby bazą amerykańskiej brygady nie był, jak początkowo zakładano, poligon, który położony bardzo blisko niemieckiej granicy, tylko ośrodek znajdujący się bardziej w centrum kraju. Waszyngton jest w tej sprawie elastyczny, choć ustalenia z Amerykanami nie przewidują wzmocnienia obecności sił USA w Orzyszu czy innym miejscu leżącym bezpośrednio przy strategicznie kluczowym „przesmyku suwalskim" (Suwalki Gap). Teoretycznie Rosja mogłaby w tym miejscu próbować odciąć kraje bałtyckie od Polski i reszty NATO. W Orzyszu stacjonuje natowski batalion, w którym Amerykanie przejęli przewodnią rolę.

W marcu „Bloomberg" alarmował, że prezydent Trump chce zmienić formułę rozliczeń za obecność amerykańskich wojsk m.in. w: Japonii, Korei Południowej i Niemczech. Biały Dom miał zażądać od gospodarzy pokrycia całości wydatków wojsk USA plus 50 proc. premii (tzw. formuła „costs plus 50"). Zdaniem powiązanego z Pentagonem pisma „Stars and Stripes" prezydent wspomniał o tym w Seulu. Do tej pory jednak Waszyngton nigdzie oficjalnie nie przedstawił takiego stanowiska.

Zdaniem Rand Corporation Berlin pokrywa ok. 20 proc. kosztów obecności amerykańskich wojsk w Niemczech (ok. 32 tys. żołnierzy), co odpowiada ok. 1 mld dol. rocznie.

Inaczej wyglądają jednak rozliczenia na Dalekim Wschodzie. Japonia pokrywa np. ok. trzy czwarte całości kosztów stacjonowania Amerykanów – ok. 4,5 mld USD rocznie. Jednak podczas gdy Tokio i Seul czują się bezpośrednio zagrożone ze strony Chin, Berlin uważa, że bazy na terenie Niemiec służą przede wszystkim Amerykanom do prowadzenia operacji zamorskich, m.in. w: Iraku, Syrii i Libii – podkreśla „Stars and Stripes".

Trwała obecność

W Polsce obecność Amerykanów ma mieć podobny charakter jak w Niemczech. Jej podstawą mają być tzw. aktywatory (enablers): sztaby dowodzenia, magazyny broni, lotniska czy porty, które umożliwią błyskawiczne przyjęcie większych jednostek w razie zagrożenia. To wszystko pozwoli na zbudowanie zrębów amerykańskiej dywizji, mimo że nie będzie temu odpowiadał stan osobowy Fortu Trump.

Mimo wszystko porozumienie ma zakładać zwiększenie liczby żołnierzy USA o ok. 1,3 tys. do ok. 6 tys. Byłby to największy kontyngent Ameryki w Europie po Niemczech, Włoszech i Wielkiej Brytanii. Co ważne, chodzi o pierwszy etap znacznie dłuższego procesu rozbudowy amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Być może Amerykanie ulokują w przyszłości w naszym kraju bazę własnych myśliwców F-35 na Europę, jeśli wcześniej polskie siły powietrzne kupią te maszyny. Na razie US Air Force wysyła F-16 przede wszystkim do Łaska, Powidza i Krzesin.

W umowie, którą w środę podpiszą prezydenci, przyjęto formułę „trwałej obecności" („enduring presence") Amerykanów. To spełnia polskie oczekiwania, choć na razie między Pentagonem i Kongresem nie doszło do porozumienia, na jak długo naprzód byłoby ustalane finansowanie Fortu Trump. Do tej pory w ramach ustaw finansowych działo się to z roku na rok.

Techniczne porozumienie określające wszystkie szczegóły amerykańskiej obecności wojskowej ma zostać podpisane między MON i Pentagonem w najbliższych miesiącach, najpewniej przed obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, 1 września, w których miałby uczestniczyć prezydent Trump. Byłby to finał czterech lat starań resortu obrony.

Magazyn broni w Powidzu

Z punktu widzenia Amerykanów zwiększona obecność wojskowa w Polsce ma powstrzymać imperialne ambicje Rosji w Europie, ale także umocnić więzi transatlantyckie wobec narastającego sceptycyzmu do USA we Francji i Niemczech. Chodzi również o umocnienie wiarygodności NATO: w ramach koncepcji Fortu Trump 1 lipca rusza w Powidzu koło Gniezna budowa magazynów broni dla brygady pancernej. Inwestycję wartą ok. 260 mln USD finansuje sojusz. Będzie to jedna z pięciu takich instalacji na terenie krajów układu.

Na razie nie ma sygnałów, by Rosja szykowała wojskową odpowiedź na zwiększenie obecności wojskowej USA w naszym kraju. Rakiety Iskander, o których nieraz mówiono w tym kontekście, od dawna są zainstalowane w obwodzie kaliningradzkim. Moskwa koncentruje się przede wszystkim na wielkiej rozgrywce strategicznej na Ukrainie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA