fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Miejscy pełnomocnicy od tego i owego

Ratusz w Warszawie
Fotorzepa, Radek Pasterski
Rządzą wieloma miastami, choć oficjalnie nie zasiadają w ich zarządach – coraz więcej do powiedzenia mają pełnomocnicy prezydentów.

Po wygranych wyborach prezydent Kielc Bogdan Wenta powołał trójkę pełnomocników: Danutę Papaj, jej męża Leszka Papaja i Pawła Gągorowskiego. Poza Leszkiem Papajem pełnią swe funkcje do dziś. Jak twierdzą opozycyjni radni, pełnomocnicy faktycznie pełnią funkcję wiceprezydentów, choć zatrudnieni są na umowy cywilnoprawne. Legalność zatrudnienia pełnomocników prezydenta Kielc Bogdana Wenty sprawdzi wojewoda Agata Wojtyszek jako organ nadzorujący samorządy.

Jak tłumaczy prezydent Wenta, taka możliwość zatrudnienia istnieje, co według niego potwierdza w piśmie również wojewoda świętokrzyski.

Podobna sytuacja dotyczy Starachowic – na stanowisko pełnomocnika ds. społecznych prezydent miasta zatrudnił byłego marszałka województwa i kandydata na prezydenta RP Adama Jarubasa.

– Nie ma takich możliwości, by pracownicy samorządowi byli zatrudniali na podstawie umowy zlecenia i na takich dziwnych stanowiskach, których polskie prawo nie przewiduje – komentuje poseł Krzysztof Lipiec, który ekspertyzę prawną na ten temat zdobył w Biurze Analiz Sejmowych.

Zarówno prezydent Starachowic, jak i Adam Jarubas odpowiadają, że opinia mówi o zatrudnianiu na inne stanowiska niż te, które zajmuje były marszałek.

Co istotne, część pełnomocników jest także radnymi samorządu województwa świętokrzyskiego, więc nie mogliby jednocześnie zasiadać w zarządach miast. Nieoficjalnie mówi się, że Danuta Papaj zrezygnuje z mandatu radnej i zostanie wiceprezydentem.

Z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oprócz czwórki wiceprezydentów zatrudnił także tzw. dyrektorki koordynatorki i dyrektorkę magistratu, których uprawnienia są podobne do tych, które mają wiceprezydenci. Wątpliwości opozycji wzbudził fakt, że stanowiska te zostały obsadzone bez konkursu. Aby ominąć procedurę konkursową, „naddyrektorki" nie zostały więc urzędniczkami na konkretnych stanowiskach, ale jedynie „pełniącymi obowiązki". – Takie dublowanie stanowisk i kompetencji wprowadza chaos w urzędzie i walkę o względy – komentuje przewodniczący komisji statutowo-regulaminowej Rady Warszawy Dariusz Lasocki. – Poszczególni dyrektorzy z urzędu miasta mogą odchodzić z pracy, ponieważ zrobiło się zbyt dużo osób „decyzyjnych", których kompetencje się dublują.

Wprowadzanie nowych stanowisk jest o tyle dziwne, że aktualnie w urzędzie miasta pracuje 20 pełnomocników prezydenta Warszawy. Pełnomocnicy są m.in. do spraw: organizacji wyborów i referendów w Warszawie; zagospodarowania nadbrzeża Wisły; obszaru reprezentacyjnego i produkcji filmowych; ryzyka; zarządzania światowym dziedzictwem UNESCO; bezpieczeństwa w publicznym transporcie zbiorowym; czy wspierania i koordynowania inicjatyw spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.

– Trwa analiza zadań realizowanych przez pełnomocników prezydenta m.st. Warszawy celem ich aktualizacji – zapowiedział Rafał Trzaskowski w odpowiedzi na interpelację radnej Olgi Semeniuk i dodał, że planuje powołanie kolejnego pełnomocnika – do spraw kobiet.

Jak tłumaczą specjaliści, liczba prezydentów nie jest ograniczona prawnie. – Nie budzi wątpliwości, że organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego ma prawo powoływać pełnomocników, którzy w imieniu organu zajmują się przydzielonym wycinkiem spraw jednostki samorządu – tłumaczy radca prawny Konrad Kacprzak z kancelarii „Świeca i Wspólnicy".

– Za naturalne należy uznać, że im większa populacja jednostki samorządu, tym liczniejsze zadania przez nią realizowane i w konsekwencji istnieje konieczność powołania większej liczby pełnomocników. Ich ostateczna liczba powinna być uzależniona od zgody mieszkańców jednostki na szeroko rozumiany rozrost administracji samorządowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA