fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Irlandia zmienia zdanie w sprawie aborcji

Protesty po śmierci 31-letniej Savity Halappanavar, której odmówiono aborcji, mimo że ciąża przebiegała z komplikacjami
William Murphy [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons
Organ doradczy rządu proponuje całkowite zniesienie ograniczeń dotyczących przerywania ciąży.

Irlandczycy byli w przeszłości zagorzałymi przeciwnikami aborcji, czemu dali wyraz w pięciu referendach w ostatnich kilkudziesięciu latach. To się jednak zmienia. Badania opinii publicznej wskazują na zdecydowaną przewagę zwolenników liberalizacji prawa. W niektórych badaniach opowiada się za nią ponad 80 proc. obywateli.

Kilka dni temu Zgromadzenie Obywatelskie, organ doradczy rządu, przedstawiło rekomendacje dotyczące zmiany konstytucji tak, aby aborcja była dostępna niemal na żądanie. Kościół katolicki, jak i wiele organizacji pro-life odrzuca podobne sugestie, przygotowując się do kolejnej batalii ze zwolennikami liberalizacji prawa aborcyjnego.

Zgromadzenie Obywatelskie jest 100-osobowym ciałem wybieranym losowo spośród wyborców, któremu przewodniczy sędzia Sądu Najwyższego. Jego rekomendacje nie są wiążące dla rządu, ale nie może ich kompletnie ignorować. Po wyczerpujących debatach i zapoznaniu się z przypadkami tysięcy Irlandek dokonujących aborcji w Wielkiej Brytanii organ ten doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem byłyby poważne zmiany. 72 proc. członków Zgromadzenia opowiedziało się nawet za dopuszczalnością aborcji z przyczyn społeczno-ekonomicznych. Z kolei 89 proc. jest za aborcją, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa. Obecnie jest to niemożliwe.

Na straży praw dziecka poczętego stoi obecnie poprawka do konstytucji, która sprawia, że dokonanie aborcji jest w Irlandii praktycznie niemożliwe. Z jednym wyjątkiem przewidzianym w ustawie z 2014 roku.

Ciążę można przerwać w sytuacji zagrożenia życia kobiety. Obejmuje to także przypadki, w których występuje zagrożenie życia z powodu samobójstwa. W 26 przypadkach legalnego przerwania ciąży w 2015 roku możliwość samobójstwa była przyczyną trzech aborcji. Większość przypadków dotyczy choroby umysłowej i zagrożenia życia z tego tytułu. Statystyki nie obejmują tysięcy obywatelek Irlandii, które dokonują zabiegów bez przeszkód w Wielkiej Brytanii.

W odpowiedzi na rekomendacje Zgromadzenia Obywatelskiego rząd powoła specjalną 20-osobową komisję, która je rozpatrzy. Wnioskami komisji zajmie się rząd po kilku miesiącach. Następnie sprawa trafi do parlamentu, który zadecyduje o zorganizowaniu referendum.

– Mimo że większość obywateli uznaje obecne prawo za zbyt restrykcyjne, wynik referendum nie jest bynajmniej przesądzony. Mamy jednak do czynienia z postępującą liberalizacją postaw społecznych – mówi anonimowo „Rzeczpospolitej" przedstawiciel Fianna Fáil, najsilniejszego ugrupowania opozycyjnego wobec mniejszościowego rządu Enda Kenny z partii Fine Gael.

O liberalizacji społeczeństwa świadczyć może wynik referendum sprzed dwu lat, na podstawie którego wprowadzona została instytucja małżeństw jednopłciowych. Na postawy społeczne w sprawie aborcji wpływa głośny przypadek śmierci hinduskiej dentystki Savity Halappanavar, której odmówiono aborcji, mimo że ciąża przebiegała z komplikacjami. Savita zmarła w 2012 roku. Jej śmierć przyczyniła się do uchwalenia obecnej ustawy aborcyjnej.

Podobnie jak sprawa Amandy Mellet, która rok wcześniej miała do wyboru albo urodzić dziecko, wiedząc, że jest nieuleczalnie chore i umrze, albo dokonać aborcji w Anglii. Wybrała to drugie. Niedługo po zabiegu musiała opuścić szpital, gdyż dysponowała ograniczonymi funduszami. Płodu jej nie wydano. Otrzymała przesyłką jego prochy.

Komitet Praw Człowieka ONZ uznał, że Amanda została potraktowana nieludzko w Irlandii, gdzie nie zezwolono na aborcję mimo wiarygodnej diagnozy na temat stanu płodu. Zdaniem komitetu Irlandia złamała prawo międzynarodowe, doszło do naruszenia art. 7 i 26 Międzynarodowego Paktu Praw Politycznych i Obywatelskich.

Rząd zmuszony był wypłacić odszkodowanie Amandzie i trzem innym kobietom. Ten przypadek rozpatrywało Zgromadzenie Obywatelskie. Bardziej restrykcyjne niż w Irlandii prawo aborcyjne jest w Europie jeszcze jedynie na Malcie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA