Polityka

Kto stoi za ustawą o zakazie aborcji?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Za ustawą antyaborcyjną stoi konserwatywna międzynarodówka, która budzi kontrowersje w wielu miejscach globu.

Marszałek Sejmu zarejestrował w piątek komitet, który będzie zbierał podpisy pod ustawą całkowicie zakazującą aborcji. Budzący duże emocje projekt przygotował Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. W internecie przedstawia się jako „think tank zrzeszający prawników broniących konserwatywnych wartości w praktyce stosowania prawa".

W logo instytutu znajduje się Lew Judy, symbol Jezusa wywodzący się ze Starego Testamentu. Takiego samego lwa ma w logo Tradiçao, Família e Propriedade (TFP, pol. Tradycja, Rodzina i Własność), organizacja rodem z Ameryki Łacińskiej. „Rzeczpospolita" przyjrzała się dokumentom rejestrowym Ordo Iuris. Wynika z nich, że związki nie kończą się na podobnym logo.

TFP powstała w 1960 r. w Brazylii, by bronić chrześcijaństwa przed zagrożeniem masonerii i komunizmu. Szybko zaczęła międzynarodową ekspansję, zakładając filie w około 30 krajach świata. Dziś najintensywniej działa w Ameryce Łacińskiej, ale także m.in. w Niemczech, Francji i USA.

Słynie z akcji przeciw prawu do aborcji i postulatom środowisk LGBT. Przykładowo: w USA zaangażowała się ostatnio w protesty przeciw gejowskim organizacjom studenckim tworzonym na uniwersytetach katolickich.

Na czym polegają związki TFP z Ordo Iuris? W Polsce filią międzynarodówki jest krakowski Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi. W jego radzie zasiadają liderzy TFP Caio Xavier da Silveira i Mathias von Gersdorff.

Ten instytut z kolei nadzoruje działalność Ordo Iuris i jest jego fundatorem. W 2013 r. przeznaczył 50 tys. zł na rozruch Ordo Iuris i użyczył na pierwsze miesiące działalności prestiżowego lokalu blisko Uniwersytetu Warszawskiego.

Informacji o związkach z TFP nie ma na stronie internetowej Ordo Iuris. Powód?

– Nie mamy bezpośrednich relacji z TFP i nie prowadzimy wspólnych działań. Bliżej współpracujemy z innymi organizacjami prawniczymi niezwiązanymi z TFP, np. Alliance Defending Freedom albo European Centre for Law and Justice – wyjaśnia prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski.

– Dobrze by było, gdyby instytucje zabierające głos w sprawach publicznych jasno deklarowały związki z organizacjami międzynarodowymi. Dzięki temu łatwiej by było poznać ich intencje – odpowiada Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej sprzeciwiająca się zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Powód? TFP w wielu miejscach świata budzi kontrowersje.

W 1985 roku skrytykowali ją biskupi w Brazylii. Zwrócili uwagę na „religijny fanatyzm" członków organizacji i rzekomy kult, którym byli otaczani jej założyciel Plinio Correa de Oliveira i jego matka. W Chile TFP wspierało reżim gen. Augusta Pinocheta. We Francji komisja parlamentarna uznała ją za organizację „pseudokatolicką".

Z kolei w Polsce kontrowersje budzi Instytut im. ks. Piotra Skargi, który jest nie tylko fundatorem Ordo Iuris, ale też łoży na jego utrzymanie. Organizacje związane z instytutem prowadzą głośne kampanie, m.in. Marsze dla Życia i Rodziny oraz akcję „Nie wstydzę się Jezusa". W ramach tej ostatniej do swojej wiary przyznają się sportowcy i artyści.

Problem w tym, że instytut zbiera pieniądze w natarczywych akcjach polegających na wrzucaniu do skrzynek pocztowych listów z wizerunkami świętych i prośbami o datki. O tym, że działa bez aprobaty Kościoła, kilkakrotnie informowała krakowska kuria.

Członek zarządu Ordo Iuris dr Tymoteusz Zych odpowiada, że komunikaty kurii nie były krytyczne wobec Instytutu im. ks. Skargi, a jedynie mówiły o braku instytucjonalnego powiązania z Kościołem.

Związki Ordo Iuris z TFP i Instytutem im. ks. Skargi nie przeszkadzają posłowi PiS Andrzejowi Jaworskiemu, który popiera zaostrzenie prawa aborcyjnego. – Ruchy obrony życia, które zbierają podpisy pod projektem obywatelskim, też współpracują ze światowymi federacjami. Związki z zagranicą mają również organizacje lewicowe, np. gejowskie – zauważa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL