fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Wiosenne porządki w polityce

Fotorzepa/Michał Kolanko
Wejście nowej partii zmienia scenę polityczną, ale głównie po stronie opozycji.

Pozycja sondażowa Zjednoczonej Prawicy nie ulega znacznej zmianie – wynika z badań IBRiS dla „Rzeczpospolitej" przeprowadzonych 7 i 8 lutego 2019 roku, czyli kilka dni po konwencji na Torwarze.

Badanie poparcia dla partii politycznych przeprowadziliśmy w dwóch wariantach. W pierwszym z nich PiS ma 37,6 proc. W Sejmie byłyby jeszcze Platforma Obywatelska z wynikiem 27,4 proc., PSL, który ma 6,8 proc., oraz Kukiz'15 (6,4) i SLD (6,3). Nowoczesna – 2,1 proc. Gdy przeliczymy wynik na mandaty, to PiS ma ich 229, PO 160, PSL 26, Kukiz 20, a SLD 24. Przeliczenia dokonał dr Tomasz Jurkiewicz z Uniwersytetu Gdańskiego.

Aktualnie jednak na scenie politycznej zaistniał nowy byt – Wiosna Roberta Biedronia. Ugrupowanie byłego prezydenta Słupska było nawet jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem mocno atakowane przez Platformę, chociaż niektórzy politycy tej partii podkreślali, że liczą na Biedronia jako na potencjalnego sojusznika.

Usypiające sondaże?

Jak się okazuje, wejście Wiosny zmienia obraz sytuacji w opozycji. PiS może liczyć bowiem na 37,1 proc., czyli praktycznie tyle samo co w ostatnich miesiącach. PO w tej sytuacji ma jednak tylko 21,8 procent. Wiosna jest trzecią siłą w Sejmie z wynikiem 16,2 proc. Do Sejmu wchodzi jeszcze SLD z wynikiem 5,2 proc. Pod progiem są PSL, które może liczyć na 4,8 proc., i Kukiz'15 – 4,7. Nowoczesna ma w tej sytuacji 0,6 proc. Jak wynika z szacunków IBRiS, Wiosna zabiera 5 pkt proc. Platformie, poza tym 2,1 pkt proc. PSL-owi. Po przeliczeniu na mandaty PiS może liczyć na 226, PO na 121, Wiosna na 85, a SLD na 10. – Nie wpadamy w euforię, wiemy, że sondaże mogą być bardzo usypiające, dlatego będziemy pracować jeszcze ciężej, by przekonać jak najwięcej Polek i Polaków, że Wiosna to zmiana i regeneracja, że Wiosna to polityka z innej bajki – polityka dla ludzi, a nie partyjnych bonzów – mówi nam Marcin Anaszewicz, wiceprezes Wiosny.

Dlaczego PO traci najwięcej? – To są wyborcy, którzy czekali na ofertę liberalną, ale nie liberalną w sensie gospodarczym, tylko światopoglądowym. To są częściowo wyborcy, którzy przeszli do PO z Nowoczesnej – mówi Marcin Duma, prezes IBRiS, tłumacząc stratę 5 pkt proc. przez Platformę na rzecz Wiosny. Ale partii Biedronia może obawiać się też PSL, chociaż na pierwszy rzut oka światopoglądowe propozycje ludowców mogą być nie do zaakceptowania dla wyborców PSL. Ale liczy się coś innego: historia Roberta Biedronia, a w szczególności jego kadencja w Słupsku, którą Biedroń często akcentuje w swoim przesłaniu. – W każdym badaniu obserwujemy taką prawidłowość. Biedroń zabiera też PSL, bo to, co zrobił w Słupsku, imponuje wyborcom PSL z małych miast – tłumaczy Duma.

Lista szeroka lub nie

Tak wygląda „pole startowe" w trakcie trwających rozmów opozycji o wspólnych listach do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. Do tej pory PO zaproponowała Koalicję Europejską, a PSL i Nowoczesna – Koalicję Polską. Ludowcy i Nowoczesna podkreślają, że jeśli ma powstać szeroka lista, to tylko na wybory do PE i do Sejmu. Wewnętrznie ugrupowanie Biedronia budzi duże emocje, zwłaszcza w Platformie.

Inaczej jest po prawej stronie. Przed kampanią do PE konsoliduje się co prawda Koalicja ProPolska z udziałem Ruchu Narodowego, Wolności, Grzegorza Brauna, Kai Godek i innych postaci na prawicy, ale jej działanie budzi niewiele uwagi w samym PiS. – Monitorujemy sytuację – zdawkowo tłumaczy nam polityk PiS. Prawica poza PiS obejmuje też formację Pawła Kukiza oraz Marka Jurka (który ogłosił sojusz z Federacją dla Rzeczypospolitej Marka Jakubiaka). Kukiz deklaruje, że będzie startował samodzielnie. Ale komitety w wyborach do PE muszą zebrać po 10 000 podpisów w okręgu w połowie z 13 okręgów, co może być dla niektórych małych formacji dużym problemem.

Przed sejmową opozycją seria decyzji. Oficjalnie SLD ma podjąć ją 16 lutego, chociaż akces Sojuszu do Koalicji Europejskiej (jeśli ta powstanie w tej nazwie) jest niemal przesądzony. Ludowcy mają zdecydować na posiedzeniu Rady Naczelnej 23 lutego. W grę wchodzi albo samodzielny start, albo koalicja „nowego centrum" z Nowoczesną i samorządowcami, albo szeroka lista. Wtedy jednak musi być zawarta na dwie kampanie. Dobre wyniki Wiosny mogą przyspieszyć rozmowy w ramach opozycji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA