Warto przypomnieć, że od grudnia 2015 roku Serbia pozostawała bez naczelnego prokuratora odpowiedzialnego za ściganie zbrodni wojennych, wywołując krytykę ze strony organizacji międzynarodowych, organizacji praw człowieka i przede wszystkim Unii Europejskiej.
Liczba prowadzonych spraw w związku z podejrzeniem popełnienia zbrodni wojennych jest w Serbii najniższa od lat. W 2014 roku do sądów trafiło zaledwie cztery akty oskarżenia, w 2015 roku nie postawiono przed sądem nawet jednego podejrzanego. Z kolei w 2016 roku było aż ośmiu oskarżonych, ale tylko w jednej sprawie.
Pierwszą próbę wyboru naczelnego prokuratora w zakresie ścigania zbrodni wojennych popełnionych w latach 90. podjęto we wrześniu 2016, lecz okazała się ona bezskuteczna.
Nowa prokurator brała wcześniej udział w projekcie „prokuratorów łącznikowych” w Międzynarodowym Trybunale Karnym dla byłej Jugosławii (MTKJ).
Co ciekawe, parlament w Belgradzie przyjął także ustawę, na podstawie której rząd może odmówić współpracy z haskim trybunałem w każdym przypadku, jeżeli uzna, że Trybunał narusza suwerenność Serbii lub jej bezpieczeństwo narodowe. Unia oczekuje, że Belgrad zmieni tę ustawę oraz zapewni lepszą ochronę mniejszości chorwackiej.