fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pogoda

Burze będą częstsze i bardziej mokre

Powódź w Małopolsce
PAP/Łukasz Gągulski
Naukowcy szacują, że liczba intensywnych, wolno poruszających się burz wzrośnie 14-krotnie do końca wieku. Będą ona odpowiedzialne za częste powodzie błyskawiczne.

Premier Mateusz Morawicki udał się do Małopolski, aby osobiście ocenić straty jakie ponieśli powodzianie po gwałtownych nawałnicach, które nawiedziły ten region.

- Obejrzeliśmy ogromne straty, których doznali mieszkańcy, także w pobliskich Krzyszkowicach i w całym powiecie myślenickim, duże straty związane z bardzo gwałtowną ulewą. 100 milimetrów na metr kwadratowy w bardzo krótkim czasie doprowadziło do tego, że właściwie ta niewielka rzeczka, potok, potoczek, (...) przelała wały trzymetrowe - powiedział Premier w Krzyszkowicach. Premierowi towarzyszył wojewoda małopolski Łukasz Kmita i grono urzędników ze sztabu kryzysowego.
Tomasz Nowak

Biorąc pod uwagę ustalenia naukowców z Uniwersytetu Newcastle i Met Office, można spodziewać się, że premier będzie miał okazję częściej odwiedzać zalane tereny, ponieważ katastrofa klimatyczna powoduje znaczny wzrost ilości intensywnych, wolno poruszających się burz.

Zespół dr Abdullaha Kahramana z Newcastle University's School of Engineering, wykorzystał bardzo szczegółowe symulacje modeli klimatycznych w brytyjskim Met Office Hadley Centre. Naukowcy stwierdzili, że wolniej przemieszczające się burze powodują większe lokalne opady, co zwiększa ryzyko powodzi błyskawicznych w całej Europie.

Według nich burze przemieszczają się wolniej wraz z pogłębiającymi się zmianami klimatycznymi, a to wydłuża czas narażenia na te ekstremalne zjawiska. Naukowcy szacują, że tego typu burze mogą być 14 razy częstsze na całym kontynencie do końca stulecia. To właśnie one mogą potencjalnie powodować bardzo dużą kumulację opadów, co w efekcie przynosi katastrofalne, niszczycielskie skutki, jakie widzieliśmy w Niemczech, Belgii i Małopolsce.

- Dzięki rozwojowi mocy obliczeniowej superkomputerów, mamy teraz paneuropejskie symulacje klimatyczne pokazujące atmosferę w wysokim stopniu szczegółowości, tak jak robią to krótkoterminowe modele prognozowania pogody. Modele te mają siatkę o rozstawie około 2 km, co pozwala na znacznie lepszą symulację systemów burzowych, a w rezultacie na lepsze odwzorowanie ekstremów. - powiedział dr Abdullah Kahraman.

Naukowcy uważają, że to badanie, wraz z obserwowanym wzrostem liczby powodzi w Europie, jest sygnałem alarmowym, którego potrzebujemy, aby opracować ulepszone systemy ostrzegania i zarządzania kryzysowego.

- Nasze odkrycie wskazujące, że wolno poruszające się intensywne burze deszczowe mogą być 14 razy częstsze do końca wieku [...], pokazuje poważne skutki, których możemy się spodziewać w całej Europie, jeśli nie ograniczymy naszych emisji gazów cieplarnianych – podsumował Kahraman.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA