fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

NSA: Obdarowany nie może płacić podatku od czegoś, co sam sfinansował

Pieniądze
AdobeStock
Nie może być tak, że obdarowany ma zapłacić podatek od darowizny za to, co sfinansował z własnej kieszeni.

Przepisy podatkowe są niejasne i zawiłe, zwłaszcza dla zwykłych podatników. A do tego fiskus zazwyczaj tak je interpretuje, żeby dostać jak najwięcej - nawet gdy od razu widać, że nie ma to sensu. Jaskrawym przykładem takiego podejścia jest sprawa, którą niedawno zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny.

Życiowa sytuacja

Spór dotyczył bardzo praktycznego problemu. We wniosku o interpretację podatniczka podała, że w lipcu 1999 r. wraz z mężem podpisała umowę użyczenia z innym małżeństwem z rodziny. Chodziło o wycinek działki, na którym biorący w użyczenie – zyli podatniczka i jej mąż – mieli postawić dom. Inwestycję sfinansowali z własnych środków. Budynek nie nadawał się jednak do zamieszkania, bo teren nie był uzbrojony i nie można było do niego doprowadzić mediów. Żeby to zrobić, potrzebny był akt własności gruntu. Z wniosku wynikało, że działka należąca do użyczających wcześniej została podzielona na dwie. W trakcie projektu mąż kobiety zmarł. Obecnie wraz z synem, jako spadkobiercy, chcą podpisać z dotychczasowymi właścicielami gruntu umowę darowizny działki wydzielonej pod ich domem.

Ponieważ operacja zostanie przeprowadzona między osobami z II i III grupy podatkowej (żona brata i bratanek oraz inna osoba), w grę wchodzi konieczność rozliczenia się z fiskusem i uiszczenia podatku od darowizny. Kobieta była przekonana, że danina nie powinna być wyliczana od wartości domu, który nie został sfinansowany z kieszeni darczyńców. Inaczej mówiąc, skoro wraz z mężem wydała własne pieniądze na budowę domu, który tylko formalnie ma dostać w darowiźnie, to powinna płacić podatek tylko od wartości działki.

Fiskus jednak problemu w opodatkowaniu „prezentu" sfinansowanego z własnej kieszeni obdarowanego nie widział. Jego zdaniem do długów i ciężarów obniżających podstawę opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn nie można zaliczyć wydatków poniesionych przez podatniczkę i jej męża. Urzędnicy kategorycznie twierdzili bowiem, że poniesionych nakładów nie można utożsamiać z pojęciem „długów i ciężarów". Potwierdzeniem tego miał być art. 7 ust. 4 i 5 ustawy, z którego ich zdaniem jasno wynika, że jedynie przy nabyciu w drodze zasiedzenia wartość dokonanych nakładów i budynku są wyłączone z opodatkowania.

Podatniczka zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw problemu w rozliczeniu nakładów przy darowiźnie nie dopatrzył się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Jego zdaniem nie ma racjonalnego uzasadnienia, aby rozróżniać sytuację podatnika, który nabywa w drodze zasiedzenia nieruchomość z nakładami na cudzym gruncie od tego, który nabywa ją w drodze darowizny.

Suchej nitki na profiskalnym podejściu ostatecznie nie zostawił też NSA. Przypomniał, że podstawę opodatkowania stanowi tzw. czysta wartość, czyli wartość nabytych rzeczy i praw majątkowych po potrąceniu długów i ciężarów. Przy czym, jak tłumaczył w pisemnym uzasadnieniu sędzia Jacek Pruszyński, odliczenie długów i ciężarów od wartości nabytej rzeczy lub prawa majątkowego nie może być traktowane jako ulga lub zwolnienie. Jest to istotą – elementem konstrukcyjnym – podatku od spadków i darowizn, polegającą na opodatkowaniu przyrostu czystej wartości majątku podatnika.

Żadna łaska

NSA zwrócił uwagę, że ustawodawca nie zdefiniował długów i ciężarów, a ich wyliczenie w ustawie ma charakter przykładowy. Stanowisko fiskusa, że obdarowana będzie zmuszona do opłacenia podatku od wartości nieruchomości łącznie z nakładami przez nią poczynionymi, jest nieakceptowalne. Tak samo, jak zawężenie możliwości rozliczania nakładów jedynie przy zasiedzeniu. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III FSK 2794/21

Robert Krasnodębski radca prawny, doradca podatkowy, partner w kancelarii Rymarz Zdort

Przyjęty przez sądy administracyjne kierunek rozumowania należy w pełni zaakceptować. Pozwala on uniknąć sytuacji, w której faktycznie podatnik po zawarciu umowy darowizny opodatkowany jest od własnego składnika majątkowego, a on tylko zmienił postać: z roszczenia o zwrot nakładów stał się własnością, tj. domem. Za zaprezentowaną wykładnią przemawiają nie tylko argumenty wynikające z ustawy o podatku od spadków i darowizn, ale może przede wszystkim względy konstytucyjne. Nie ma bowiem uzasadnienia dla różnicowania sytuacji osób ponoszących nakłady na cudzą własność w zależności od późniejszego sposobu jej nabycia. Parafrazując tytuł znanego filmu, sporna sprawa ilustruje niestety pewną praktykę fiskusa wynikającą ze źle pojmowanej zasady powszechności opodatkowania – „najpierw opodatkuj, potem szukaj zwolnienia".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA