Przyszedł kiedyś do naszego biura (tak, tak, mieliśmy kiedyś biuro, skromne, ale przy Dupont Circle, dopóki IDEE nie zostało zrujnowane przez dwie panie o nadmiernych ambicjach finansowych) i zaczął wymachiwać kijem, krzycząc: „Dlaczego nazwy państw są mylące? Dlaczego Porto Rico nazywa się Bogaty Port, a Costa Rica – Bogate Wybrzeże? One nie są bogate, one są biedne, język nas okłamuje, trzeba coś z tym zrobić". Przybiegła wezwana przez nas żona i powiedziała, że mąż przestał brać lekarstwa, ale zaczął uczyć się hiszpańskiego.