Reklama

Miłosny trójkąt w kopalni

Śląsk naznacza ludzi. Ze swoją skomplikowaną przeszłością i niełatwą rzeczywistością nie pozwala o sobie zapomnieć. Opowiadali o nim Kazimierz Kutz, Jan Kidawa-Błoński, Waldemar Krzystek, Michał Rosa, Maciej Pieprzyca. Teraz osadziła tam swój debiut, „Żelazny most", urodzona w Bolesławcu Monika Jordan-Młodzianowska.
Miłosny trójkąt w kopalni

Foto: materiały prasowe

Latarki rozświetlają ciemność. Trwają poszukiwania. Na skutek wstrząsu w odległym korytarzu kopalni zostaje odcięty górnik. „Co mam powiedzieć żonie? Że mamy plany poniemieckie, nieaktualizowane od stu lat? Że nie ma maszyn, które się wwiercają co do centymetra?" – rzuca ratownik. Potworny dramat uwięzionego pod ziemią człowieka i tych, którzy są na powierzchni.

Ale to tylko jedna warstwa filmu. Jest i inna. Historia miłosnego trójkąta. Sztygar kochał się w żonie przyjaciela – uwięzionego górnika. Wysyłał go na najdalsze odcinki, bo to był czas na spotkania z kochanką. Teraz, w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, wszyscy troje muszą stawić czoła tej sytuacji. Własnym uczuciom, sumieniu. W pozornie surowych ujęciach Jordan-Młodzianowska opowiada o rozpaczy, poczuciu winy, honorze, bezsilności. Nikogo nie oskarża. Bo też jej bohaterowie nie są demonami, lecz zwykłymi ludźmi. Nie ma w nich kalkulacji, wyrachowania. Raczej namiętności, zagubienie, tęsknoty. Bardzo ludzkie szukanie szczęścia, czasem na oślep. Znakomici aktorzy, Julia Kijowska, Bartłomiej Topa i Łukasz Simlat, rewelacyjnie unikają jednoznaczności. To także dzięki ich kreacjom i świetnie prowadzonej przez Piotra Kuklę kamerze ten dramat tak bardzo wchodzi pod skórę.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama