Reklama
Rozwiń
Reklama

Bizancjum futbolu. Football Leaks, czyli wyciek służalczości

Aby stwierdzić, że futbol na najwyższym poziomie jest przeżarty korupcją, nie trzeba przecieków i dziennikarskiego śledztwa. Każdy kibic to wie. Rewelacje dziennikarzy śledczych, którzy przejrzeli dokumenty znane jako Football Leaks, porażają nie tyle treścią, ile skalą.
Gianni Infantino, prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA)

Gianni Infantino, prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA)

Foto: AFP

Żadnym zaskoczeniem nie jest, że najbogatsze kluby dążą do założenia Superligi, bez spadków i awansów, na wzór amerykański. Dziwić może tylko to, jak blisko jesteśmy wywrócenia starego systemu do góry nogami. Nie szokuje już władza agentów piłkarskich. Nieco może gorszą wymagania kontraktowe czołowych zawodników, a fakt, iż 19-latek żąda majordomusa i szofera, jest, eufemistycznie rzecz ujmując, niecodzienny. Nawet jednak do tego Bizancjum w futbolu kibic zdążył już przywyknąć. Doniesienia o ustawianych sparingach podczas zimowych zgrupowań, w których brały udział polskie kluby – Wisła Płock, Ruch Chorzów i Śląsk Wrocław, wywołują tylko uniesienie brwi. O tym, że azjatyckie mafie bukmacherskie kontrolują rynek meczów towarzyskich, pisano niejednokrotnie. To, że nienasyceni bogacze omijają przepisy UEFA i nie stosują się do zasad Finansowego Fair Play, było dla większości kibiców oczywiste.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama