Reklama
Rozwiń
Reklama

Alkohol twój wróg

To było w Atenach, dokąd pojechałem półtora roku temu z dziesięcioletnim synem. Ja wieczorami degustowałem najdziwniejsze greckie wina znalezione przez zaprzyjaźnionych sommelierów, syn robił notatki degustacyjne (autentycznie), popijając bezalkoholowego Torresa. Nawet nie próbuję tego sporu rozstrzygać: wino to czy nie wino, postęp czy też żałość i świętokradztwo. Jedni mówią: Czemu nie? Klient nasz pan, a jeśli klientem jest niekoniecznie dziecko, lecz pani w ciąży lub mama karmiąca albo i kierowca, to dajmy mu wino bezalkoholowe. Inni, których chyba wciąż więcej, radzą: Nie możesz pić alkoholu? Polecamy herbatkę, sok, wodę mineralną.
Alkohol twój wróg

Foto: materiały prasowe

Najpierw uściślijmy: czy to aby na pewno wino? Bo niby szampan dla dzieci to szampan, ale tak jakby nie do końca. Tu jest inaczej – tak, wino bezalkoholowe to prawdziwe wino. Wytwarza się je w ten sposób, że z normalnego, alkoholowego wina na różne sposoby wytrąca się alkohol.

Technologicznie to żaden problem, inna sprawa to jakość. Czy zawsze musi być fatalna? Zdecydowanie nie. Czy wina bez procentów będą tak dobre jak najwybitniejsze burgundy czy wyjątkowe tokaje? Też nie. Pozostaje wszystko, co pomiędzy, a więc i wina bardzo dobre, świetne nawet. Te ostatnie nie tym razem.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama