fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jerzy Meysztowicz: W pewnym momencie PO nie miała nic do zaoferowania

Gdy Nowoczesna miała w sondażach 23 proc. poparcia, to partia liczyła zaledwie 30 członków – mówi jej wiceprzewodniczący Jerzy Meysztowicz. Na zdjęciu Meysztowicz, wówczas poseł Nowoczesnej, na pikiecie przeciw zmianom w oświacie, które wprowadzał PiS, listopad 2016 r.
Łukasz Krajewski, Forum
PO od pewnego momentu nie chciała niczego zmieniać, bo to jest ryzykowne dla utrzymania władzy. Podjęła dwie istotne reformy – sześciolatki do szkół i podniesienie wieku emerytalnego. Obie ważne i słuszne, ale wprowadzone bez konsultacji społecznych i bez przygotowania - mówi Jerzy Meysztowicz, były poseł Nowoczesnej.

Plus Minus: Nie został pan posłem nowej kadencji. Czy to jest już koniec pana przygody z polityką?

O nie, polityka wciąga, zwłaszcza jeżeli ktoś ma aktywność we krwi i czuje się odpowiedzialny za sprawy publiczne, a za takiego osobnika się uważam. Poza tym traktuję to jako zobowiązanie wobec moich przodków, którzy też angażowali się w życie publiczne, współpracowników, wreszcie wyborców i sympatyków. Zatem byłem, jestem i nadal będę aktywny politycznie.

Zaczynał pan od Unii Demokratycznej.

Właściwie to moje zaangażowanie zaczęło się od pracy przy wyborach w 1989 roku. Ale na dobre rozpocząłem działalność polityczną, przystępując do Unii Demokratycznej. Miałem olbrzymi szacunek dla ludzi, którzy wywalczyli wolną Polskę, a wielu z nich było właśnie w UD.

Pamięta pan zjednoczenie Unii Demokratycznej z Kongresem Liberalno-Demokratycznym?

KLD popełnił błąd przed wyborami w 1993 roku, bo nie chciał pójść do wyborów razem z nami. Liberałow...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA