fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Oświęcim. Nowy początek za każdym razem

materiały prasowe, Felix Ackermann
Malka opiera się na ramieniu wnuka. Stojąc na podwórzu oświęcimskiej piekarni, patrzy w górę i mówi: – To jest dom mojego dzieciństwa. Jestem taka szczęśliwa. Tam na górze, gdzie jest balkon, tam się urodziłam.

Ciocia żyje tu i teraz. Daleka krewna urodziła się w 1928 r. w Oświęcimiu, a obecnie mieszka w Petach Tikwa w Izraelu. Kiedy dzwoni, jest cała obecna. „Halo, halo, tu Malka". Podekscytowana opowiada mi, że jej syn i czwórka jego dzieci przyjadą razem do Polski, aby wspólnie z nią odwiedzić rodzinne strony. „Ale ja nie chcę tylko oglądać obozów, więc przyjeżdżam najpierw do was" – zapowiada stanowczo przez telefon.

Kilka tygodni później zostaje wypchnięta z warszawskiego lotniska na wózku inwalidzkim przez stewardessę. Malka wita się ze mną serdecznie i od razu wciąga stewardessę w rozmowę o tym, jak piękne jest Lotnisko Chopina. Przyjeżdżając do nas, śmieje się radośnie: „Jak miło być w Polsce!". Pyta o dzieci, o szkołę, o krewnych. I bardzo pragnie iść następnego dnia na zakupy do C&A. Barbara, druga żona mojego ojca, która również urodziła się w Polsce, specjalnie przyjeżdża z Berlina. Wspólnie zwiedzają Złote Tarasy i podziwiają ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA