fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd cierpi na chorobę komunikacyjną

Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski
Gdy premier mówi, że to już „ostatnia prosta”, minister jego rządu gasi ducha rodaków. Czy Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski nie mogliby serwować Polakom spójnego przekazu?
Przy dynamicznie zmieniającej się sytuacji pandemicznej brak konsekwencji w nakładaniu i znoszeniu restrykcji może być w pewnym stopniu usprawiedliwiony. Chaos w komunikatach płynących do społeczeństwa z rządu – w żadnym wypadku.

Nigdy już nie wrócimy do świata sprzed pandemii" – oznajmił w wywiadzie dla TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski. „Część z nas już zawsze będzie używała maseczek i będzie trzymała dystans w obawie przed zakażeniem".

„Jeśli chcą mnie państwo zapytać, czy pokolenie dzisiejszych 50- i 40-latków będzie do końca swoich dni żyło w stanie zagrożenia epidemicznego, to odpowiedź brzmi: absolutnie tak" – dopowiedział.

Minister jako komentator

Wypowiedź ta jawi się jako gołosłowna. Nie mniej gołosłowna niż deklaracja matematyka Krzysztofa Szczawińskiego – lansowanego przez kręgi niechętne restrykcjom – że nie będzie już nawet żadnej czwartej fali, że pandemia zmierza właściwie do wygaśnięcia. Skąd Niedzielski wie swoje, a Szczawiński swoje? Przy czym inną odpowiedzialnością jest obciążony niezależny analityk, a inną minister.

W sieci posypały się przypomnienia hiszpanki, która zniknęła po zabraniu u schyłku pierwszej wojny św...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA