fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Krzyżak: Prezes, pater patriae

Fotorzepa, Robert Gardziński
Wybacz mi, proszę, prostotę i potoczność języka, w jakim się do Ciebie zwracam. Wiem, że aniołowi to nie przystoi, ale dziś nie jestem w stanie wznieść się na intelektualne wyżyny.

Powiem szczerze, że zupełnie nie rozumiem tych prostaczków, których powierzyłeś przed wieloma laty mojej opiece. Dałeś im wprawdzie wolną wolę, ale mówiąc ich językiem, nie jestem w stanie ogarnąć ich postępowania.

Od Twojego pobytu na ziemi niewiele się zmieniło. Jedni rządzą, drudzy są rządzeni. Tak było i w czasie, gdy Rzym podporządkował sobie ziemię, na której się urodziłeś. Był przecież Senat, całe zastępy konsulów i trybunów ludowych. Tego najważniejszego zwano bodaj ojcem ojczyzny (pater patriae) lub imperatorem. U tych, do których mnie posłałeś tych najważniejszych nazywano królami, prezydentami, było też paru sekretarzy i jeden naczelnik. Dziś też mają prezydenta, ale są też marszałkowie, premier. Ale prezes jest tylko jeden. I chyba tylko jego można tu uznawać za pater patriae. Ale mniejsza o to.

Nie wiem jak było w Twoich czasach, ale teraz mają takie plebiscyty, w których sprawdzają, czy lud ponownie pozwoliłby im rządzić. Właśnie zrobili sobie taki sprawdzian. Pierwszy od czasu wielkiej awantury, o której mówiłem Ci podczas spotkania z 12 doradcami. Ci, co najbardziej miłują „prawo", znów by wygrali. I temu się nie dziwię. W osłupienie wprawiło mnie coś innego. Jak pamiętasz, najwięcej rozrabiali ci od Grzegorza i Ryszarda. I tym pierwszym zwolenników przybywa, a tym drugim mocno spada. Brak poparcia dla Ryszarda rozumiem – wszak zamieszanie, które wywołał jego anioł wspólnie z tym od Joanny, musiało się jakoś na nich odbić. Ale że Grzegorzowi przybyło?

Pamiętasz, że chwaliłem rozsądne zachowanie aniołów od Pawła i Władysława. Tego drugiego nagrodziłeś, ale skąd kara dla pierwszego? Wiem, że niezbadane są Twe wyroki i nie do wyśledzenia drogi Twoje. Jednak mam prawo, by tego nie pojmować. Jeśli uznasz, że jest to powód do tego, by zdjąć ze mnie ten ciężar, nie będę miał żalu. A może nawet poczuję ulgę...

Muszę jednak przyznać, że jestem bardzo usatysfakcjonowany ich zachowaniem. Wreszcie przestali na siebie naskakiwać i w miarę normalnie rozmawiają. Choć czarny usiłował mieszać. Przede wszystkim w głowach Jarosława i Marka, którzy na wszystkie strony rozgłaszali, że przebaczenia nie będzie. Ich aniołowie na szczęście stanęli na wysokości zadania i wyperswadowali im te pomysły. Stróże Grzegorza, Ryszarda i innych zachowali zimną krew i nie dali się sprowokować. Cieszę się, że przynajmniej ten kłopot mam z głowy. Praca z nimi nie jest jednak łatwa, bo u Jarosława znów myślą o jakiejś zmianie – tym razem na jakichś niższych szczeblach. Boję się, że będzie z tego jakaś wielka draka. Chciałbym się mylić.

— Twój Anioł Polak

PS. Spodziewam się, że wkrótce powróci temat Donalda. Tego, co to go wypchnęliśmy do krajów obcych. Ponoć lada moment się tu zjawi. Może jakoś namówisz anioła od Jarosława, by coś w tej sprawie zrobił? Ja chyba utraciłem już nad nim kontrolę.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA