fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Oddychaj

Grypę lepiej przeleżeć w łóżku

Grypa i COVID-19 wiążą się z najwyższymi kosztami społecznymi
shutterstock
Ponad 3,4 miliona Polaków zachorowało w tym roku na grypę, a 47 osób zmarło z powodu jej powikłań.

Obok epidemii koronawirusa toczy się kolejna – wyjątkowo obfite żniwo zbiera w tym roku grypa. Jak wynika z danych Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy (OPZG), w tym sezonie zachorowało już 3 425 397 osób, a 47 straciło życie na skutek groźnych powikłań wirusa.

Choć słowo koronawirus weszło do powszechnego użycia dopiero w tym roku, koronawirusy, czyli kuliste wirusy z wypustkami przypominającymi naukowcom koronę i służące do przymocowywania się do komórek, są z nami od zawsze. To one odpowiadają za wiele infekcji dróg oddechowych, które przechodzimy bez szwanku. Większość koronawirusów, które u ptaków i ssaków powodują także choroby układu pokarmowego, nerwowego czy narządów wewnętrznych, jest bowiem łagodna, z wyjątkiem śmiertelnego zakażenia otrzewnej u kotów, zakaźnego zapalenia oskrzeli u ptactwa czy epidemicznej biegunki świń. Wyjątkową odmianą koronawirusa jest SARS-CoV-2, który wywołuje ciężki ostry zespół oddechowy (severe acute respiratory syndrome, SARS), jaki po raz pierwszy zdiagnozowano 17 lat temu. Mimo że obecnie za największe zagrożenie epidemiologiczne uznawany jest Covid-19, przez lata lekarze najbardziej obawiali się grypy, czyli choroby zakaźnej układu oddechowego wywołanej wirusem Influenzavirus. Jego trzy typy atakują różne gatunki zwierząt – wirus typu A wywołuje hiszpankę oraz grypę ptasią i świńską, typu B atakuje ludzi i foki, a typu C – ludzi i świnie. Dotychczas to grypa, podobnie jak koronawirusy, przenosząca się drogą kropelkową stanowiła jeden z najwyższych kosztów społecznych spośród chorób na świecie.

Śmiertelne powikłania

Rokrocznie wirus grypy atakuje kilka milionów Polaków, z których wielu nie zdaje sobie sprawy, że przechodzi tę ciężką chorobę. Jak wynika z najnowszych meldunków epidemiologicznych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH), tylko w marcu zarejestrowano blisko pół miliona zachorowań (479 530) i podejrzeń zachorowań na grypę, a na skutek jej powikłań zmarło 14 osób. Na szczęście w trzecim tygodniu marca (meldunki aktualizowane są co tydzień) nie zanotowano ani jednego zgonu, podczas gdy w pierwszych dwóch tygodniach było ich po siedem. Wyraźnie spada też zapadalność na grypę. Jak tłumaczy Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny MSWiA, internista oraz lekarz chorób tropikalnych, grypy nie wolno lekceważyć, a niepokojące objawy trzeba skonsultować z lekarzem, by choroba została odpowiednio zdiagnozowana i leczona.

Jeśli tak się nie stanie, a chory, zamiast dużo odpoczywać, odpowiednio się nawadniać i unikać wysiłku, będzie kontynuował normalne życie, zagłuszając objawy lekami przeciwbólowymi, może dojść do ciężkich powikłań. Do najgroźniejszych z nich należy zapalenie mięśnia sercowego, które w skrajnych przypadkach prowadzi do ciężkiej niewydolności serca i wymaga transplantacji, ale także zapalenia oskrzeli lub płuc, zatok, ucha środkowego, zapalenia opon mózgowych i mózgu czy poprzecznego zapalenia rdzenia. Na powikłania po grypie szczególnie narażone są osoby z grup ryzyka: przewlekle chore na schorzenia układu oddechowego, sercowo-naczyniowego czy cukrzycę, ale także osoby starsze, kobiety w ciąży i dzieci. Najlepszą metodą zapobiegania zarażeniom wirusem grypy oraz uniknięcia powikłań są szczepienia profilaktyczne, dlatego niezwykle istotne jest nie tylko właściwe diagnozowanie i rozpoznawanie objawów grypy, ale również podejmowanie działań profilaktycznych, które pomogą ustrzec się przed ostrą infekcją bądź złagodzą jej przebieg.

Koszty dla gospodarki

To tym dziwniejsze, że epidemia grypy powoduje namacalne szkody nie tylko dla chorych, ale i gospodarki. W tym roku w połowie lutego w związku z grypą w województwie lubelskim zamknięte zostały cztery szkoły, a największy szpital zakazał odwiedzin.

A z raportu Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy i EY opublikowanego w 2016 r. wynika, że koszty, jakie polskie firmy ponoszą w związku z grypą, wahają się o 836 mln zł do nawet 4,3 mld zł. Grypa jest odpowiedzialna za 12 proc. wszystkich absencji chorobowych na świecie. Mimo to odsetek wyszczepialności wciąż pozostawał niski – w sezonie 2013/2014 zaszczepiło się 3,8 proc. Polaków, dwukrotnie mniej niż pięć lat wcześniej. Nie pomógł fakt, że w połowie 2018 r. resort zdrowia zdecydował zrefundować w 50 proc. szczepionkę przeciw grypie dla osób po 65. roku życia, wyszczepialność w tej grupie znacznie nie wzrosła.

Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem Jana Bondara, rzecznika Głównego Inspektoratu Sanitarnego, do grypy zdążyliśmy się przyzwyczaić. – Może lęk przed koronawirusem sprawi, że większa część społeczeństwa będzie w praktyce stosować się do zaleceń, np. do szczepień – zastanawia się Jan Bondar. I dodaje, że rzeczywista liczba ofiar grypy ginie w statystykach medycznych w rubryce niewydolność krążeniowo-oddechowa. Wciąż wiele zgonów związanych z powikłaniami grypy nie jest z nią kojarzonych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA