fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Oddychaj

Wiosenne pyłki – zmora dla alergików i astmatyków

shutterstock
Nawet co trzeci Polak ma alergię, a liczba takich pacjentów stale rośnie. Nie powinno się lekceważyć choroby, tylko leczyć i odczulać.

Wiosna to trudny czas dla osób uczulonych na pyłki takich drzew jak leszczyna, olcha, brzoza czy dąb. – Ci pacjenci mają wówczas objawy alergicznego nieżytu nosa, więc kichają, mają katar, niedrożny nos. Pojawiają się też objawy ze strony spojówek oczu, bo tam te pyłki deponują, a także świąd oczu, zaczerwienienie spojówek, uczucie piasku pod powiekami – wylicza n. med. Piotr Dąbrowiecki, alergolog.

Na alergię w Polsce cierpi 30 proc. populacji, czyli ok. 12 mln osób, a testy dodatnie, czyli atopię, ma aż 40 proc. społeczeństwa.

Z alergią najczęściej się rodzimy, bo dziedziczymy po rodzicach bądź dziadkach atopię – czyli skłonność do wytwarzania przeciwciał IgE na powszechnie występujące w atmosferze cząstki białkowe, które nazywamy alergenami.

– Czyli z tym wszystkim, z czym mamy kontakt na co dzień, a co nasz układ immunologiczny może uznać za wroga i wytworzyć przeciwciała klasy IgE, które po ponownym kontakcie z alergenem wywołają stan zapalny, czyli chorobę alergiczną – mówi alergolog.

Lekarz tłumaczy, że wówczas komórki immunokompetentne (te, które nas chronią przed infekcjami) naciekają do nosa, oka, gardła, płuc czy na skórę i pojawiają się typowe zmiany zapalne. Najczęściej tak jest u osób, które mają wrodzoną predyspozycję do takiej reakcji.

Ostatnio lekarze obserwują również dużą ilość nowo rozpoznawalnych alergii, czyli takich atopii, które przeszły w alergię.

– Bywa, że ktoś przeniesie się ze wsi do miasta i choć wcześniej nie miał alergii, to nagle zacznie się ona pojawiać, bo jest większe zanieczyszczenie powietrza, a te uczulające pyłki wpadają do nosa, do płuc, do gardła w otoczeniu cząstek stałych PM, węglowodorów aromatycznych, tworzy się bomba immunologiczna, która intensywnie stymuluje i przełamuje naszą barierę tolerancji. Jak się ta bariera tolerancji przełamie, to organizm reaguje alergicznie – opowiada dr Dąbrowiecki.

Alergii nie wolno lekceważyć, bo skutki mogą być bardzo poważne. – Najczęstszą konsekwencją nieleczonego nieżytu nosa może być rozwój astmy alergicznej. Jeżeli mamy katar, który bagatelizujemy i którego nie leczymy i nie wyjaśniamy jego przyczyn, mimo że pojawia się na wiosnę czy latem, to doprowadzamy do tego, że ten proces zapalny rozlewa się po całym układzie oddechowym i oprócz kataru na wiosnę mamy też kaszel, a później dołączają się świsty, mamy duszności i rozpoznajemy astmę u pacjenta – tłumaczy alergolog. Jak dodaje, zaostrzenie astmy sezonowej z zapaleniem pyłkowym objawia się kaszlem, świstami, dusznościami.

– Te alergeny wnikają do płuc i pobudzają intensywnie układ immunologiczny. Wówczas dochodzi do obrzęku błony śluzowej, nadmiaru wydzieliny, skurczu oskrzeli i pełnoobjawowej astmy – zauważa dr Dąbrowiecki.

Aby temu zapobiec, lekarze alergolodzy stosują się immunoterapię swoistą, czyli odczulanie pacjenta na dany alergen. – To możemy robić i robimy od wielu lat. Ta terapia jest wysoce skuteczna. Sprawdza się niemal u 90 proc. pacjentów – mówi dr Dąbrowiecki. Problem tylko w tym, że nie wszyscy chcą z tego skorzystać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA