Turyści śpiewali i tańczyli, nie zachowując reżimu sanitarnego. Część nie miała maseczek. Posypały się mandaty.
Na majówkę do Zakopanego przyjechały tłumy turystów, których nie zniechęciły obostrzenia związane z epidemią koronawirusa. Na Krupówkach nie brakowało tłumów.
W internecie pojawiło się nagranie, na którym widać, że spacer to nie wszystko. Jak podał "Tygodnik Podhalański", który otrzymał nagranie od swojej czytelniczki, zakopiański deptak zmienił się w dyskotekę.
Młodzi ludzie tańczyli i śpiewali, łamiąc wciąż obowiązujące pandemiczne obostrzenia. Wiele osób nie miało maseczek i nie zachowywało dystansu.
Kiedy w stronę imprezowiczów ruszyły dwa wozy policyjne, to na ich widok część turystów uciekła, część natomiast zaczęła skandować wulgaryzmy.
- Ostatecznie po ok. 15 minutach wszyscy się rozeszli, a osoba odtwarzająca głośno muzykę została ukarana mandatem karnym. Była to jedyna tego typu interwencja na Krupówkach wobec większej grupy osób. Nie odnotowaliśmy innych poważnych zdarzeń kryminalnych i losowych – mówił w „Polsat News" Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek na zakopiańskich Krupówkach nie było już tak tłoczno, jak poprzedniej nocy. Nie doszło też do spontanicznych ulicznych imprez – relacjonowała policja, która odnotowała pojedyncze wybryki osób, które przesadziły z alkoholem.
Funkcjonariusze reagowali na sytuacje, kiedy osoby poruszały się bez maseczek, piły alkohol w miejscach publicznych, zachowywały się wulgarnie lub obsceniczne.
Poprzedniej doby tatrzańska policja odnotowała 75 interwencji; wylegitymowano 284 osoby, z których 50 ukarano mandatami karnymi za brak maseczek lub złamanie innych sanitarnych obostrzeń.
Kolejnych 15 osób dostało pouczenia. Policjanci przypominali im o obowiązku zasłaniania nosa i ust, a wobec czterech osób zostaną skierowane wnioski o ukaranie do sądu.