fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Ekolodzy będą mogli skuteczniej blokować inwestycje - rząd pracuje nad nowymi przepisami

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Sąd zablokuje inwestycję, jeśli organizacja zajmująca się ochroną środowiska uprawdopodobni, że jest ona obarczona dużą wadą i zniszczy przyrodę.

Rząd pracuje nad przepisami, które mają umożliwić ekologom skuteczniejsze blokowanie inwestycji, aby wypełnić zalecenia Komisji Europejskiej. Zarzuca ona Polsce niewłaściwą implementację unijnej dyrektywy środowiskowej (EIA). Brak nowych przepisów może mieć dla Polski poważne konsekwencje. Grozi nam blokada środków unijnych przeznaczonych na inwestycje.

Zmiany, które mają urealnić wpływ ekologów na inwestycje, zapisano w projekcie nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Prace są prowadzone w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Obwodnice pod lupą

– Projekt zawiera przede wszystkim regulacje dotyczące dostępu do wymiaru sprawiedliwości – tłumaczy Aleksander Brzózka z Ministerstwa Środowiska.

Proponuje się w nim, by na stronie Biuletynu Informacji Publicznej były udostępniane decyzje inwestycyjne, np. pozwolenia na budowę, wymagające uprzedniego wydania decyzji środowiskowej.

– Dotyczy to m.in. przedsięwzięć prowadzonych na podstawie specustaw. Dziś są poza kontrolą organizacji ekologicznych – twierdzi Artur Kawicki, ekspert ds. środowiska.

Sądy administracyjne będą mogły zawieszać wykonalności decyzji środowiskowych, jeżeli organizacja ekologiczna uprawdopodobni, że są one obarczone jedną z wad z art. 156 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego. Przykładowo, gdy wydano je z naruszeniem przepisów o właściwości, bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa.

Jednocześnie postępowanie w sprawie wydania decyzji inwestycyjnych będzie zawieszane do czasu wydania orzeczenia w sprawie decyzji środowiskowej. Dziś przepisy na to nie pozwalają.

– Dzięki temu nie będzie dochodziło do takich sytuacji jak dziś, że decyzja środowiskowa jest kwestionowana w sądzie, a inwestycja trwa jak gdyby nigdy nic. Tak było np. z obwodnicą Marek – wyjaśnia Artur Kawicki.

Organizacje ekologiczne otrzymają prawo do zaskarżania do sądów decyzji inwestycyjnych mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko.

Czytaj także:

Sposób na wyłudzenia

Propozycje nie podobają się inwestorom.

– W Polsce jest niebezpieczna praktyka wyłudzania środków od inwestorów pod pretekstem ochrony środowiska – mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Do tej pory zmiany wprowadzane do przepisów ograniczały patologie. Dlatego uważam, że propozycja rządu powinna mieć mechanizmy zabezpieczające, dopuszczające do postępowań tylko organizacje, którym naprawdę zależy na środowisku, a nie jedynie na wyłudzaniu środków – podkreśla Płochocki.

Przypomnijmy: w marcu 2019 r. Polska otrzymała z Komisji Europejskej opinię o naruszeniu art. 11 ust. 1 i 3 dyrektywy 2011/92/UE w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko. Zdaniem KE uchybienia dotyczą m.in. pozbawienia organizacji pozarządowych możliwości zwrócenia się do sądu o przyznanie środków tymczasowych dla pozwoleń: wodnoprawnych, na budowę, koncesji geologicznych i decyzji administracyjnych przewidzianych w specustawach wydanych dla przedsięwzięć wymagających udziału społeczeństwa. Komisja zarzuciła nam też pozbawienie organizacji pozarządowych kontroli sądowej takich decyzji. Polska dostała dwa miesiące na przekonanie KE, by odstąpiła od zarzutów, lub na przyjęcie rozwiązań zgodnych z dyrektywą. W odpowiedzi na opinię Polska zadeklarowała opracowanie nowych przepisów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA