fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Plastikowa rewolucja już od 3 lipca

Plastik
Adobe Stock
Renata Krupa-Dąbrowska
Ze sklepów, restauracji i hoteli znikną m.in. jednorazowe talerze i słomki. Zmiany już w te wakacje.

Do 3 lipca Polska powinna wdrożyć unijny zakaz dotyczący wyrobów z plastiku. – Chcemy zmniejszyć ilość odpadów z produktów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych – tłumaczy Aleksander Brzózka z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. W resorcie tym ruszyły prace nad przepisami.

Z rynku znikną między innymi talerzyki, słomki. Zużycie innych produktów, dla których nie ma ekologicznych zamienników, także zostanie mocno ograniczone. Zmiany są konieczne, bo powolny proces rozkładu powoduje, że plastik akumuluje się w morzach, oceanach, a także na plażach na całym świecie.

Tylko w Polsce zużywa się rocznie 1,2 mld słomek, a w całej Unii Europejskiej aż 100 mld foliówek i 46 mld plastikowych butelek.

Jak wyjaśnia Szymon Dziak-Czekan, prezes Stowarzyszenia Polski Recykling, produkty takie jak plastikowe talerzyki, sztućce, patyczki kosmetyczne, kijki do balonów praktycznie nie nadają się do recyklingu.


-To surowiec bezpowrotnie utracony poprzez deponowanie na składowiskach i wykorzystywany w spalarniach – mówi. Dlatego implementacja przepisów ograniczy zanieczyszczenie środowiska. – Jednak warunkiem jest, by produkty te nie zostały zastąpione podobnymi surowcami, które również nie ulegają biodegradacji – mówi.

Wiele firm już zaczęło się dostosowywać do ograniczeń wynikających z dyrektywy.

– Trudno już znaleźć w polskich sklepach np. patyczki do uszu z plastikowymi elementami. Coraz mniej sprzedaje się plastikowych słomek – wylicza Magdalena Dziczek, członek zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK.

Wtóruje jej Robert Szyman, dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych. – Już teraz firmy zmieniają profil produkcji. Przestawiają się na produkty wielorazowego użytku lub z alternatywnych materiałów – mówi. Zaznacza, że zmiany są bardzo kosztowne, zwłaszcza dla przedsiębiorców używających nowych, niezamortyzowanych jeszcze linii produkcyjnych.

W ślad za firmami idą samorządy, które zakazują w urzędach używania jednorazowych naczyń i butelek, co nie jest proste.

– Brakuje wyraźnej podstawy prawnej w ustawie. Wojewodowie podważają więc uchwały podejmowane w tej sprawie – tłumaczy Leszek Świętalski, ekspert ds. odpadów.

Wśród samorządów, które wprowadziły ograniczenia dotyczące plastiku, jest Wałbrzych. – Trzeba edukować, informować. To tak jak z paleniem papierosów 30 lat temu. Mało kto pamięta, że palono je nawet u lekarza – mówi Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha. – To, że plastik ma zły wpływ na środowisko oraz zdrowie, wiadomo nie od dziś. Są też badania. W niektórych państwach od dawna nie używa się plastikowych torebek czy naczyń i nikomu to nie przeszkadza – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA