fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

3 października TSUE wyda wyrok w sprawie kredytów frankowych

AdobeStock
3 października TSUE wyda wyrok dotyczący osób spłacających kredyty w walucie szwajcarskiej. Chodzi o zasady rozstrzygania ich sporów z bankami.

Na rozstrzygnięcie wydane w Luksemburgu czeka nie tylko kilkaset tysięcy frankowiczów i liczne banki, ale też setki prawników dla nich pracujących.

Spłacili połowę, mają dość

Sens pytań Sądu Okręgowego w Warszawie badającego sprawę państwa Dziubaków, którzy kwestionują niekorzystny dla nich mechanizm indeksacji w kredycie frankowym, sprowadza się do tego, czy sąd – eliminując takie postanowienie – może zastąpić je rozliczeniem gwarantującym wciąż bankowi pewien zysk.

Sąd okręgowy rozpatruje pozew Kamila i Justyna Dziubaków, którzy jako konsumenci zawarli w listopadzie 2008 r. umowę kredytu hipotecznego na 480 miesięcy, wyrażonego w złotych, ale indeksowanego do franka, i do dnia skierowania pytań przez 110 miesięcy spłacili połowę kredytu z odsetkami. Nie kwestionują oni indeksowania do franka, ale mechanizm określania kursu franka.

W ocenie Dziubaków uratowanie całej umowy nie jest możliwe, więc ich rozliczenie z bankiem powinno polegać na tym, że każda strona ma zwrócić drugiej to, co jej świadczyła, I w pozwie wystąpili o stwierdzenie nieważności umowy kredytu.

Jako żądanie wskazali, aby umowa była wykonywana z pominięciem nieuczciwych warunków, w oparciu o kwotę kredytu ustaloną w walucie polskiej i stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku.

Zdaniem pozwanego w tej sprawie banku Raiffeisen Bank International AG z siedzibą w Wiedniu w przypadku braku przepisu (dyspozytywnego), który określałby sposób ustalania kursu walut, interpretacja umowy, jej uzupełnienie, po usunięciu nieuczciwych warunków, winno polegać na uwzględnieniu ogólnych zasad kodeksu cywilnego, w tym zwyczajów, i mieć na uwadze interes obu stron, a więc także określony zysk dla banku.

Sens pytań prejudycjalnych

Wyrok pozwalający sądowi zastąpienie usuniętej klauzuli indeksacyjnej rozliczeniem, gwarantującym wciąż bankowi pewien zysk, oznaczałby, że wprawdzie frankowicz mógłby mieć zmniejszone raty, ale nadal płaciłby je na poziomie przynoszącym zysk bankowi. W praktyce byłby stosowany średni kurs franka w NBP pozwalający kredytobiorcy odzyskać tzw. spread, czyli średnio 5 tys. zł na kredycie.

Prawdopodobny wyrok

Bardziej prawdopodobny jest werdykt, za którym opowiedział się rzecznik generalny TS Giovanni Pitruzelli , którego stanowisko zwykle TS przyjmuje, oraz rząd polski. Ze stanowiska tego wynika, że umowa kredytu mimo usunięcia niedozwolonej indeksacji obowiązywać będzie dalej jako kredyt czysto złotowy, zachowując oprocentowanie takie samo jak za kredyty we frankach (LIBOR), niższe od złotowego. – Takie rozwiązanie powala zaoszczędzić frankowiczowi 60–100 tys. zł, a nadto gwarantuje, że kwota kredytu będzie stała, nie będzie rosła – ocenia adwokat Marcin Szymański, zajmujący się sprawami frankowymi.

Czytaj także:

Dodajmy, że w ocenie rzecznika TS UE sąd krajowy nie może uznać abuzywnej klauzuli za korzystną dla konsumenta i pozostawić ją w mocy wbrew jego woli wyrażonej w procesie. Ponadto badanie interesu konsumenta następuje na moment wydawania wyroku. Oczywiście to sąd polski ma najpierw ustalić, że umowa zawiera niedopuszczalne klauzule. Krótko mówiąc, prawo UE nie pozwala, aby sąd krajowy uzupełniał luki w umowie po usunięciu nieuczciwych klauzul. Wola konsumenta, który uważa, że stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad utrzymaniem umowy w mocy.

100 tys. zł może zyskać frankowicz z większym kredytem po korzystnym wyroku TSUE

450 tys. umów frankowych jest w kraju, a frankowiczów ok. 700 tys. bo kredyty zaciągali małżonkowie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA